Historia Samarytanki
Ten ból, o którym mówimy — poczucie odrzucenia, samotności, niespełnienia — nie jest niczym nowym. W Biblii jest historia kobiety, która próbowała sobie z nim radzić na różne sposoby… ale nic nie dawało jej tego, czego naprawdę szukała.
Zobacz, co wydarzyło się, kiedy spotkała Jezusa.
Po drodze [Jezus] mijał samarytańskie miasteczko o nazwie Sychar, położone obok pola, które Jakub przekazał swemu synowi Józefowi. Znajdowała się tam studnia Jakuba...
Jezus więc, zmęczony podróżą, usiadł przy tej studni. Było samo południe. I wtedy z Samarii przyszła pewna kobieta. Chciała zaczerpnąć wody.
Jezus poprosił: Daj mi pić. Bo właśnie Jego uczniowie udali się do miasteczka na zakupy. Co się stało? — zapytała kobieta...
Ty, Żyd, prosisz mnie, Samarytankę, o wodę? (Żydzi bowiem nie utrzymują kontaktów z Samarytanami). Jezus odpowiedział: Gdybyś znała dar Boga i wiedziała, kim jest Ten, który cię prosi: Daj mi pić, sama prosiłabyś Go, a On dałby ci wody żywej. Panie — zauważyła kobieta — nie masz nawet czerpaka, a studnia jest głęboka. Skąd więc masz tę żywą wodę? Czyżbyś Ty był większy od naszego ojca Jakuba, który nam dał tę studnię, sam z niej pił, jego synowie i jego stada? Jezus odpowiedział: Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie odczuwał pragnienie. Lecz ten, kto się napije mojej wody, nie zazna pragnienia na wieki. Woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody tryskającej życiem wiecznym.
W skrócie:
Jezus zaczyna rozmowę. To zaskakujące, że jako Żyd nie ignoruje jej, nie ocenia.
Mówi jej o czymś więcej niż tylko o wodzie — o tym, co może naprawdę zaspokoić pragnienie.
Kobieta poprosiła: Panie, daj mi tej wody, abym już więcej nie czuła pragnienia i nie przychodziła do tej studni...
Jezus powiedział do niej: Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj! Wówczas kobieta wyznała: Nie mam męża. Jezus na to: Dobrze mówisz. Męża nie masz. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem. Powiedziałaś prawdę. Panie — zauważyła kobieta — widzę, że jesteś prorokiem. (...) Kobieta powiedziała: Wiem, że ma przyjść Mesjasz (to znaczy Chrystus). Gdy On przyjdzie, wszystko nam wyjaśni. Jezus na to: Jestem Nim Ja, który z tobą rozmawiam.
W skrócie:
Jezus nie unika trudnych tematów. W trakcie rozmowy wychodzi na jaw trudna historia Samarytanki:
relacje, które się nie udały, decyzje, które zostawiły trwały ślad. Widać, że szukała czegoś,
co wypełni jej życie… ale to nie działało.
Kobieta natomiast zostawiła swój dzban, pobiegła do miasta i zaczęła rozpowiadać: Chodźcie, zobaczcie człowieka...
który mi powiedział o wszystkim, co zrobiłam. Czy to nie jest Chrystus? (...) Co do Samarytan mieszkających w miasteczku, to wielu uwierzyło w Niego dzięki świadectwu kobiety, która rozgłaszała: Powiedział mi o wszystkim, co uczyniłam.
W skrócie:
Ta rozmowa coś zmienia w życiu Samarytanki. Zostawia to, po co przyszła, i wraca do ludzi.
Ta historia jest nie tylko o niej.
Samarytanka po tym spotkaniu już nie wróciła taka sama. Spotkanie z Jezusem całkowicie zmieniło jej życie.
Ty też nie musisz zostać w tym samym miejscu.
Zrób kolejny krok.
Możesz pogadać z kimś, kto naprawdę Cię wysłucha.
Zapraszamy Cię do kursu Jak Radzić sobie z życiem, w którym w oparciu o przygotowane materiały możesz porozmawiać z naszym wolontariuszem. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, to nie odkładaj tego na później!
W skrócie:
Jezus spotyka kobietę w środku dnia. To nietypowe. Zwykle kobiety przychodziły po wodę rano albo wieczorem. Ona jest sama.