Jak rozwijać głęboką więź z Bogiem?

Relacje determinują nasze życie. To wszystko kim jesteśmy i co robimy, ma swoje korzenie w relacjach, jakie pojawiły i wciąż pojawiają się w naszym życiu. Często te relacje z dzieciństwa odwzorowują te, które tworzymy w przyszłości. Relacje nie są łatwe, wymają pracy i samozaparcia.

Autor

Kornelia Arndt

Relacje determinują nasze życie. To wszystko kim jesteśmy i co robimy, ma swoje korzenie w relacjach, jakie pojawiły i wciąż pojawiają się w naszym życiu. Często te relacje z dzieciństwa odwzorowują te, które tworzymy w przyszłości. Relacje nie są łatwe, wymają pracy i samozaparcia. Czasem poświęceń, czasem ostrych słów, by zdać sobie sprawę, że coś nie działa. Nie powinny być płytkie, lecz coraz częściej się takie stają. A to wszystko dotyczy nas, ludzi. Co, dopiero gdy mówimy o relacji z Bogiem… 


Co jest podstawą każdej zdrowej relacji?


Gdybym, dość negatywnie, miała ocenić XXI wiek, użyłabym jednego słowa – spłycenie. Nie mam zbyt obszernego porównania do wieków poprzednich (na płaszczyźnie moich doświadczeń, oczywiście), lecz wydaje mi się, że przez zbyt szybki rozwój naszej cywilizacji, jaki dokonał się na przełomie ostatnich wieków, spłyciliśmy wiele rzeczy. W tym relacji. 


Kultura instant i zapaść głębszych wartości


Nasza kultura przecież jest kulturą „instant” – wszystko musi być szybko i na już, nie tylko w sektorze usług i konsumpcji[1].

Tylko moim osobistym zdaniem (z czym Czytelniku nie musisz się zgodzić – może właśnie Ty odczarowujesz ten mit?) doświadczamy tego w relacjach. Według ciekawej książki, którą ostatnio czytałam, rodzice spędzają ze swoimi dziećmi więcej czasu niż w latach 80., lecz wcale nie wpływa to na jakość ich relacji[2]. Dlaczego? Bo ten „wspólny czas” ogranicza się do odwożenia i zawożenia dzieci z różnych treningów, kilku godzin tygodniowo dodatkowych zajęć i sztucznego zapełniania im czasu, chociaż – według autora tej książki – dzieci same potrafią doskonale sobie ten czas zająć, angażując lub nie, rodziców według swoich upodobań i potrzeby pomocy, co ma dobrze wpływać na ich rozwój. Więc, jak kontynuuje autor, to nie umiejętności, które chcemy, by pojęły nasze dzieci w niesamowicie młodym wieku, sprawiają, że są zdolne i odniosą sukces w przyszłości, lecz pozwolenie im na kształtowanie zabawy i swojej drogi samodzielnie, nauki tworzenia i spędzania czasu z rówieśnikami, szczególnie na świeżym powietrzu (bynajmniej nie oznacza to pozostawienia dzieci „samopas”, lecz pozostawienia im dozy wolności w wyborach – autor będący Holendrem zapewne obserwuje te tendencje głównie w krajach zachodnich i większych miastach, gdzie faktycznie dzieciom zapełnia się każdą minutę dnia, co pozbawia ich czasu na zabawy z rówieśnikami i nabycia samodzielności). 

Ciekawa teoria. Czy podobne tendencje nie dotyczą wszystkich innych relacji jakie mamy? Tworzymy relacje, szybkie, płytkie, w większości dla hedonistycznych celów, a kiedy nie przynoszą nam przyjemności lub nie spełniają naszych wyobrażeń i oczekiwań, bo wymagają choćby grama pracy lub polegają na relacji z zupełnie odmiennym człowiekiem, szybko je porzucamy, w miejsce innych. 
Nie zawsze i nie każdy tak czyni, lecz tendencje te są coraz powszechniejsze do zauważenia. 

Wpływ na stan relacji zdecydowanie mają jeszcze inne czynniki. Żyjemy w coraz bardziej jednolitym świecie – to, co popularne w Stanach, Australii i Wielkiej Brytanii, popularne jest i w innych krajach. Właściwie trudno powiedzieć już kto kształtuje dane trendy, bo wychodzą one poza tylko jedno konkretne miejsce, raczej koncentrują się w przestrzeni wirtualnej. Ludzie porozumiewają się ze sobą w wyjątkowo łatwy sposób, bez znaczenia na odległość, różnice czasowe i ograniczenia technologiczne, bo one w zasadzie nie istnieją. Każdy z nas ma smartphone i połączenie z internetem, przez co nie musimy wykupywać dodatkowych minut na telefony stacjonarne, by zadzwonić do znajomych z Ameryki.


Relacja w 2 minuty



Utrzymywanie relacji stało się prostsze niż kiedykolwiek wcześniej, ale przez to i bardzo płytkie.  Zapominamy, że każda relacja to praca, oparta na komunikacji – często zapominamy, czym jest owa komunikacja, że ta interpersonalna (pomiędzy dwoma osobami) jest wyjątkowo ważna – bo zbyt często nie potrafimy słuchać. Z moich własnych obserwacji wynika, że każdy lubi się wygadać, mało kto lubi słuchać, już nie mówiąc o tym, czy potrafimy w ogóle słuchać. 

O tym, jak sobie z tym poradzić, powinniśmy zrobić osobny wykład. Lecz przecież ten artykuł ma dotknąć zupełnie innego tematu. 



Czy można mieć więź z Bogiem? Z kimś kogo nie widzimy i nie słyszymy? 


Jak więc utrzymać głęboka relację z Bogiem, którego nie widzimy i nie słyszymy? Uznaję tutaj, że zakładamy, iż Bóg istnieje, bo „czy istnieje” byłoby pytaniem na obszerny, już nie artykuł, lecz esej filozoficzny. Odsyłam nieprzekonanych, co do prawdziwości istnienia Boga, do świetnej książki „Chrześcijaństwo po prostu” C. S. Lewisa. 



Relacja (nie)możliwa 



Więc jak to jest z tą relacją z tym niewidzialny Bogiem, którego nikt nigdy nie widział? No cóż… Jest to wyjątkowa relacja, lecz pytanie przeze mnie zadane jest z góry błędne. Dlaczego? Otóż Boga można usłyszeć, można nawet zobaczyć, niebezpośrednio (jest to dokładnie to, czego spodziewalibyśmy się, czytając o Wielkim i Wszechpotężnym Bogu – jak mówi nam Biblia, zobaczenie Go w Jego postaci jest zbyt wspaniałe, by je przeżyć. Mojżesz, który rozmawiał z Bogiem, był tym spotkaniem tak przemieniony, że jego twarz cała jaśniała, więc musiał ją zakrywać), lecz można zobaczyć też Jego działanie, Jego samego w innych ludziach i w otaczającym nas świecie.



Przyłóż ucho i słuchaj 



Słyszeć możemy Go przez Jego Słowo, które nam pozostawił, lecz nie tylko. Modląc się, oddając przestrzeń ciszy na słuchanie, możemy usłyszeć Boży głos. Może nie tak wyraźnie, jak Samuel, Natan, Paweł (przy nawróceniu), Abraham, czy Jan. Raczej bardziej, jak Eliasz, który usłyszał Boga w cichym powiewie wiatru. 
Po prostu znając Pana Boga coraz lepiej, czytając regularnie Jego słowo, modląc się i wytężając słuch w każdej sytuacji, idąc przez życie z otwartymi oczami, nie ignorując cudownych „przypadków” i „zbiegów okoliczności”, możemy wiedzieć, co pochodzi od Boga, a co nie. Ale musimy znać tego, Który mówi. Dlatego w swoim Słowie Bóg oznajmia: 


“Znajdziecie Mnie, gdy będziecie Mnie szukać. Tak! Gdy będziecie Mnie szuka całym swoim sercem, pozwolę wam się znaleźć – oświadcza Pan […]”. Jr. 29, 13-14.


Dlatego chcę cię zachęcić, byś codziennie szukał/a Pana Boga oraz zapraszam, byś zapisał/a się do kursu, „Jak rozwijać głęboką więź z Bogiem”, co może pozwolić ci odnaleźć drogę do Boga i zrozumieć wiele zagadnień, których nie sposób poruszyć w jednym artykule.


Autor: Kornelia Arndt

_______________________________

1 A. Suchocka, Kultura instant a świat wartości współczesnej młodzieży, s. 52-53.

2 R. Bregman, Homo sapiens. Ludzie są lepsi niż myślisz, s. 296.


Jak rozwijać głęboką więź z Bogiem?

Jeśli czujesz, że Twojej relacji z Panem Bogiem czegoś brak, chcesz ją pielęgnować i mieć osobisty kontakt z Bogiem, to zapraszamy Cię do kursu „Jak rozwijać głęboką więź z Bogiem". 

Kurs może pomóc Ci odkryć nowy wymiar wiary i osobistej relacji z Panem Bogiem. 

Zapraszamy, zapisz się!


Podobne artykuły

(S)Twórca inspiruje twórców

(S)Twórca inspiruje twórców

02/07/2021, Aneta Gębal
Droga do Boga, Relacja z Bogiem, Sens życia

Czy wiara w Boga to tylko modlitwa, czytanie Biblii, kościół? A może wiarę w Boga da się połączyć z realizacją pasji? Kiedy otwieram Biblię, pierwsze, co czytam, to historia stworzenia świata i człowieka. Bóg z przyjemnością patrzy na to, co powołał do życia i nazywa to dobrym. 


Słowa, które wypowiadam

Słowa, które wypowiadam

24/06/2021, Kornelia Arndt
Relacja z Bogiem, Rozwój charakteru

Jak często zdarzyło Ci się ugryźć w język, ale tak o kilka sekund za późno? Słowa poleciały, jakby z procy, ale bez wcześniej przemyślanej trajektorii lotu, mimo to trafiły, prosto w serce drugiej osoby i to wcale nie w ten pozytywny sposób.

Select country

Americas

Europe

Asia + Pacyfic

Middle East + Africa