Kocham – nie sądzę

Z telewizji i prasy co i rusz wyskakuje jakiś Durczok – osądzony słusznie lub niesłusznie o coś paskudnego.

Kategorie

Rozwój charakteru

Autor

Jan Piotr Ziółkowski

Co powiedziałby Jezus? Przywołuję z pamięci fragment kazania na górze:

„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą.”

Ew. Mat. 7,1-2, BW

Z tym sądzeniem bywa różnie. Ci, którzy „sądzą”, widzą siebie w jak najlepszym świetle – jako stróżów porządku i prawdy. „Nazywają po imieniu”, „stwierdzają fakty”, mówią bez ogródek, prosto z mostu, nie owijając w bawełnę, mówią jak się rzeczy mają! Pięknie, co?


Ale wróćmy do słów Jezusa. O co Mu chodziło? Czy o wypowiadanie sądów na jakiś temat? Np. „sądzę, że cena buraka wzrośnie” albo „sądzę, że kolega A jest lepszy od B” itd. Czy tak? Wątpię. A może chodziło o osądzanie rzeczywistości, czyichś słów, postaw? Też chyba nie. W tym sensie to i Jezus sądził, np. faryzeuszy. Mówił bardzo ostro: „Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego.” (Jan 8,44, BW) A przecież chwilę wcześniej, w tej samej rozmowie powiedział, że nikogo nie sądzi (Jan 8,15).

A zatem… na co mogę sobie pozwolić, żeby nie okazać się gorszym od Jezusa? (Niezła ambicja, co? A jak!) Jak mam rozumieć Jego nakaz „nie sądźcie”? Myślę, że chodzi tu o osąd lub prościej – sąd – w sensie wymiaru sprawiedliwości, na podstawie prawa. Coś jak samosąd – niby wyrok sądu, tylko wydany przez… ciebie, a nie właściwy sąd. To jest orzeczenie winy i wymierzenie kary, najczęściej z natychmiastową egzekucją.


Często te trzy elementy następują po sobie błyskawicznie, a nawet mieszczą się w jednym słowie, w jednym tchnieniu: „GŁUPIEC”! Na marginesie, w tym samym kazaniu Jezus uczy, że „kto by rzekł [bratu swemu]: głupcze, pójdzie w ogień piekielny”. Opinia, wyrok, kara – wszystko zawiera się w jednym napastliwym słowie.

Przepraszam wszystkich, którzy wierzą jeszcze, że donosy pana X na pana Y mogą nas uczynić mądrzejszymi, ale uważam, że to bzdura. Warto zauważyć, że wszelkie osądy, które się słyszy, czyta – skłaniają do opowiedzenia się za którąś ze stron, a tak naprawdę – do własnych osądów. A niewielu ludzi, którzy się temu poddaje, pamięta, że im ktoś też odmierzy… ich własną miarą.


I jeszcze jedno: kto powiedział, że język nie będzie świerzbić do zemsty? „Bo oni to co?! Im wolno gadać?” Pokusy są po to, żeby je odpierać. A nieprzyjaciół trzeba kochać. Jak? Może zacznijmy od nieosądzania.


Autor: Jan Piotr Ziółkowski,
Źródło: http://nieboiziemia.pl/index.php/teksty/spoleczenstwo/item/kocham-nie-sadze

Podobne artykuły

W poszukiwaniu Boga

W poszukiwaniu Boga

19/11/2018, Ewa
Droga do Boga

Jak myślisz, czy Bóg się ukrywa? Czy po prostu jest gdzieś daleko od nas? Oddzielony? Niewidzialną barierą, poza którą nie możemy wejść? Czy też odwrócił twarz od nas ludzi, i już nami się nie interesuje!

Select country

Americas

Europe

Asia + Pacyfic

Middle East + Africa

[gravityform id="4" title="false" description="false"]
  • Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez administratora serwisu SzukajacBoga.pl, Stowarzyszenie Deorecordings, w celu udzielenia ci informacji dotyczących naszych działań i projektów. Klauzula informacyjna RODO.

[contact-form-7 id="1147" title="PoPup Monster 1"]
[contact-form-7 404 "Not Found"]
[gravityform id="1" title="false" description="false"]