Strach ma wielkie oczy

Kolejny raz w swoim życiu musisz coś zmienić. Musisz, bo nie ma już innego wyjścia. Zostałeś zwolniony, a może dopiero wchodzisz na rynek pracy, współlokatorzy zaczynają się wyprowadzać, albo kupować coś swojego, a Ty stoisz tak nieporadnie, wiedząc, że musisz znów zaczynać od początku. Nowe studia, nowy dom, nowe miasto, nowi znajomi, nowa praca, nowy kościół.

Autor

Kornelia Arndt

Nowe? Stop, to boli!

Za każdym razem wchodząc w nowy etap życia, ogarniają mnie straszne wątpliwości. Decyzja została podjęta (zwykle przemyślana, a co najważniejsze – przemodlona, ja odczuwam pokój, jeśli jest właściwa), więc nie ma już odwrotu, ale jednak coś mnie paraliżuje, pozbawia tchu i sprawia, że chcę wrócić, cofnąć się do znajomej rzeczywistości.

Jeszcze gorszy może być moment podejmowania decyzji – robię dobrze, a może jednak trzeba wybrać coś innego, zapytać kogoś jeszcze, najlepiej cały tabun przyjaciółek i przyjaciół, wypowiedzieć wszystkie swoje wątpliwości na głos, przeanalizować, zrobić milion list z wadami i zaletami… a wszystko po to, żeby kupić buty.

Oczywiście, to żart (chociaż niektórzy tak mają ;)) mimo to chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę, jak trudne i nieprzewidywalne mogą być skutki podejmowanych decyzji. Wiele osób tak bardzo boi się podjąć niewłaściwą decyzję, że w efekcie nie robi nic. Stoi w miejscu, a właściwie cofa się – brak rozwoju zawsze prowadzi nas w dół. Uprzykrzamy, a nawet utrudniamy życie sobie i innym czymś, co nazwałabym „współczesną miałkością”. Nie jestem pewna skąd się to wzięło. Skąd w nas tak dużo niepewności, niezdecydowania i innych przymiotników z partykułą „nie”. Jedną z przyczyn na pewno jest wielość wyboru. Tak wieloma rzeczami jesteśmy otoczeni, że sami już nie wiemy czego chcemy, co jest dla nas najlepsze. Robi się bardzo niebezpiecznie, gdy tę cechę przenosimy z konsumpcjonizmu na podejmowanie życiowych decyzji. 



Tutaj strach, otwórz!

Drugim z powodów może być strach. To on paraliżuje nas i zniechęca do działania. To przez niego nie chce ci się wstać do nowej pracy, na studia, szkoły, zabrać się do pisania artykułów :), zacząć coś nowego, wyjechać w wymarzone miejsce. 

Gdybym mogła zliczyć wszystkie rzeczy, których nie zrobiłam albo zrobiłam, ale zbyt późno, nie starczyłoby mi miejsca na dwustronicowym maszynopisie. Czasem tak bardzo irytuję się na siebie, dlatego że jakaś blokada we mnie powstrzymuje mnie przed działaniem. Dużo czasu zajęło mi zorientowanie się, jak bardzo jestem blokowana przez strach i jak z tym walczyć. Najgorsze było jednak zdanie sobie sprawy, że lęk i obawy przeszkadzają mi w wypełnianiu Bożej woli dla mojego życia. Tak często właśnie przez strach i brak wiary we własne możliwości, nie potrafię zmobilizować się i sięgnąć po coś, co może i owszem jest w zasięgu ręki, ale co ważniejsze – jest Boża drogą. 



Kto tam? Strach? Nie, dziękuję!

Dlatego chcę zachęcić cię, niezależnie gdzie i kim jesteś, byś spojrzał/-a na swoje życie, by wyśledzić te momenty, w których zabrakło decyzji, a może została podjęta zbyt późno. Patrząc na to, zastanów się, proszę, czy przypadkiem nie stało się tak przez strach, który Cię obezwładnił. Co z tym zrobić? Niewiele. Jeśli jesteś wierzący, a Twoim Zbawicielem jest Jezus Chrystus, to właściwie nie masz problemu – oddaj to Jemu, a on wskaże właściwą drogę i doda sił do podejmowania nawet najbardziej szalonych decyzji. Jeśli nie jesteś wierzącym i znalazłeś się tu przypadkiem, to polecę Ci to, co powyżej – może czas spojrzeć inaczej na swoje życie, zastanowić się w czym upatruje się jego sens i zaufać Temu, Który może więcej. Jeśli Cię to nie przekonuje, to kilka praktycznych porad dla każdego (niezależnie od wiary lub jej braku). 

Pamiętaj, że strach jest naturalnym towarzyszem życia. Nie możemy się go pozbyć, jak za odjęciem czarodziejskiej różdżki (Bóg może, wystarczy uwierzyć :)). Można z nim jednak walczyć. A najlepiej walczyć z lękiem przez stawianie mu czoła. Nie wierzyłam w to i byłam pierwszym sceptykiem, ale się sprawdza. Jeśli na myśl o rozmowie z kimkolwiek obcym Twoje czoło pokrywają kropelki potu, ręce zaczynają się trząść, to najlepiej jest… porozmawiać z kimś obcym. Każdego kiedyś to czeka, więc może lepiej rozwiązać ten problem dużo wcześniej. 

Jasne, że nie zawsze ta metoda zadziała, a przede wszystkim – nie zadziała od razu. Na pewne rzeczy potrzeba miesięcy, na inne nawet lat. Nie oznacza to jednak, że warto tkwić we własnym mieszkaniu, zawiniętym kocem, czekając aż wszystkie niebezpieczeństwa i problemy znikną. Zwykle zaczyna się od zmiany naszego podejścia i sposobu myślenia. 

I tutaj, znów wrócę do tego: każdego dnia dziękuję Bogu, że mnie odnalazł! Strach jest we mnie ciągle, czasami może mobilizować do działania, ale ten paraliżujący lęk znika, kiedy wychodzi Boży pokój, miłość i Jego prowadzenie. Dla mnie jest to najlepsza metoda walki ze strachem. 



Przestań się bać, Ja jestem z Tobą! 

Co dziwne, to strach czasem może pomóc podjąć nam decyzję, być katalizatorem zmian, zachętą do działania lub drogowskazem pozwalającym zauważyć, jak bardzo potrzebujemy czegoś w swoim życiu. Jednak nieopanowany strach zamienia się w burzę, wszechogarniający niepokój niepozwalający nam spać, lęk, przez który wolimy spędzić całe dnie w łóżku. Nie pozwól by strach w Tobie Cię pochłonął, obezwładnij go póki jest jeszcze na to czas. Z mojego doświadczenia wynika, że nie da się zrobić tego samemu. Najlepiej powierzyć to w całkowicie bezpieczne i potężne ręce najwspanialszego Ojca, który potrafi ukoić i ukołysać nawet najbardziej rozchwiane i przerażone serce. Jeśli nie podjąłeś jeszcze tej decyzji i właściwie to nie wiesz, czego szukasz i o co tu chodzi, to skontaktuj się z nami, odpowiemy na Twoje pytania i postaramy się rozwiać wątpliwości.

Pamiętaj, że nie musisz być niewolnikiem strachu. Zostałeś przeznaczony do życia w wolności! 

„Bądź mocny i mężny! Nie bój się i nie zniechęcaj się, bo PAN, twój Bóg, będzie z tobą wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz” Joz. 1,9 SNP

„Bóg bowiem nie dał nam Ducha lęku, lecz mocy, miłości i trzeźwego myślenia.” 2 Tym. 1, 7 SNP


Autor: Kornelia Arndt


Niezobowiązująca rozmowa

Masz pytanie dotyczące Boga i życia z Nim? A może potrzebujesz modlitwy w trudnej sytuacji? Skorzystaj z rozmowy z naszymi wolontariuszami. Chętnie z Tobą porozmawiamy!


Podobne artykuły

Drzwi, których nie mogę otworzyć

Drzwi, których nie mogę otworzyć

26/03/2019, Kornelia Arndt
Pokonywanie trudności

Decyzje, które podejmujemy każdego dnia, drogi, które wybieramy – wszystko to prowadzi nas w określone miejsca. Czasem niektóre drogi są dla nas niedostępne, niektóre – zbyt przerażające, a jeszcze inne stoją otworem, jeśli tylko zrobimy ten właściwy krok na przód. Zbyt często stoimy przed zamkniętymi drzwiami, bojąc się poprosić o klucz, przekroczyć próg i….. no właśnie – i żyć.

Trudna historia poszukiwania Boga

Trudna historia poszukiwania Boga

20/11/2018, Jola Mikulska
Droga do Boga

Pracoholizm doprowadził mnie do utraty zdrowia i możliwości założenia rodziny. Szukałam i znalazłam Boga w najbardziej trudnych chwilach życia. Doświadczam Bożego wsparcia w chorobie i niepełnosprawności syna.

Jezus radykalny

Jezus radykalny

19/11/2018, Mariusz Muszczyński
Relacja z Bogiem

To niesamowite jak się zmieniamy pod wpływem małżeństwa. Po latach jestem coraz bardziej do niej podobny - nawet jakby wyładniałem!

Select country

Americas

Europe

Asia + Pacyfic

Middle East + Africa

[gravityform id="2" title="false" description="false"]
  • Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez administratora serwisu SzukajacBoga.pl, Stowarzyszenie Deorecordings, w celu udzielenia ci informacji dotyczących naszych działań i projektów. Klauzula informacyjna RODO.

  • This field is for validation purposes and should be left unchanged.
[gravityform id="1" title="false" description="false"]