Spotkanie, które zmienia
Wyobraź sobie, że przez lata próbujesz naprawić coś w swoim życiu — szukasz pomocy, tracisz energię, czas, pieniądze — a zamiast poprawy jest tylko gorzej. Dokładnie tak wyglądało życie kobiety, której historię znajdziesz poniżej.
Dwanaście lat choroby, która ją wykluczała, izolowała i odbierała wszystko, co miała. Brzmi znajomo? Może nie chodzi o chorobę — ale to uczucie, że cokolwiek robisz, nic się nie zmienia.
Ta historia jest o tym, że jedno spotkanie może zmienić wszystko.
Gdy Jezus przeprawił się na drugą stronę jeziora, na brzegu czekał na Niego wielki tłum...
Był tam także Jair, przełożony miejscowej synagogi, który padł przed Jezusem na twarz i błagał o uzdrowienie swojej córeczki.
— Jest umierająca — mówił zrozpaczony. — Proszę, połóż na nią ręce i przywróć ją do życia!
Jezus poszedł więc z Jairem, a za nim — wielki tłum ludzi.
Ew. Marka 5,21-24
Wśród nich znajdowała się kobieta, która od dwunastu lat cierpiała na krwotok...
Lekarze zadali jej wiele cierpień, ale choć wydała na nich wszystkie pieniądze, nie było poprawy—przeciwnie, jej stan się pogorszył.
Ew. Łukasza 5,25-26
Gdy więc usłyszała o nadzwyczajnych cudach Jezusa, przecisnęła się przez tłum...
...i dotknęła z tyłu Jego ubrania. Myślała bowiem: „Jeśli tylko dotknę Jego płaszcza, zostanę uzdrowiona”. Gdy Go dotknęła, krwotok natychmiast ustał i poczuła, że jest już zdrowa.
Ew. Łukasza 5,27-29
Jezus od razu zorientował się, że wyszła z Niego uzdrawiająca moc...
Odwrócił się więc do tłumu i zapytał:
— Kto dotknął mojego płaszcza?
Na to Jego uczniowie odpowiedzieli:
— Mnóstwo ludzi tłoczy się wokół Ciebie, a Ty pytasz, kto Cię dotknął?
Lecz On nadal rozglądał się za tym, kto to zrobił. Wówczas kobieta, będąc ciągle pod wrażeniem tego, co zaszło, drżąc ze strachu, upadła Mu do nóg i przyznała się do wszystkiego.
— Córko! Uwierzyłaś, więc zostałaś uzdrowiona. Idź w pokoju i ciesz się zdrowiem! — odrzekł jej Jezus.
Ew. Łukasza 5,30-34
To jedno spotkanie
Ta kobieta była na totalnym dnie — bez zdrowia, bez pieniędzy, wykończona przez lata bezskutecznego szukania pomocy. Podeszła do Jezusa po cichu, z tyłu, licząc że nikt nie zauważy. Ale Jezus zauważył.
W całym tym tłumie zatrzymał się właśnie dla niej.
Nie dlatego, że na to zasługiwała bardziej niż inni, ale dlatego, że jej zależało.
Może właśnie tyle wystarczy...
Zrób kolejny krok.
Ta kobieta zrobiła jeden krok w stronę Jezusa — i to wystarczyło. Może Twój kolejny krok to po prostu rozmowa z kimś, kto Cię wysłucha?
W kursie Jak Radzić sobie z życiem możesz anonimowo pogadać z prawdziwą osobą — bez oceniania, bez presji. Nie czekaj na lepszy moment.
Chcesz coś zmienić?
W skrócie:
Jezus właśnie dotarł na drugi brzeg jeziora, a już czekał na Niego ogromny tłum. Jair — jeden z ważnych ludzi w mieście — rzucił się przed Nim na kolana i błagał, żeby przyszedł do jego umierającej córki.