W poszukiwaniu spełnienia
Każdy z nas w pewnym momencie idzie swoją drogą. Czasem wydaje się, że to właściwy kierunek, że w końcu robimy coś po swojemu. Ale bywa też tak, że po drodze gubimy sens, spokój i poczucie, że jesteśmy tam, gdzie powinniśmy.
Ta historia pokazuje, dokąd może zaprowadzić taka droga. I że powrót jest możliwy.
Jezus opowiedział też następną historię:
— Pewien człowiek miał dwóch synów...
Młodszy z nich powiedział: „Ojcze, daj mi już teraz przypadającą na mnie część majątku”. Ojciec zgodził się; podzielił majątek i przekazał synom. Kilka dni później młodszy zabrał swoją część i udał się w podróż do dalekiego kraju.
Ew. Łukasza 15,11-13
Niebawem, prowadząc rozwiązłe życie, roztrwonił cały majątek.
Ew. Łukasza 15,13
Po pewnym jednak czasie w kraju tym zapanował dotkliwy głód, który i jemu dał się we znaki.
Wtedy postarał się u miejscowego rolnika o pracę przy świniach. Był tak bardzo wygłodniały, że chciał się żywić tym, co jadły świnie, ale nawet tego nikt mu nie dawał.
Ew. Łukasza 15,14-16
Opamiętał się wtedy i powiedział sobie: „Zwykli robotnicy mojego ojca mają jedzenia pod dostatkiem, a ja tu przymieram głodem!”
„Wrócę do domu i powiem: »Ojcze, zgrzeszyłem wobec Boga i wobec ciebie. Nie jestem już godny nazywać się twoim synem, ale przyjmij mnie, proszę, do pracy w twoim gospodarstwie«”.
Ew. Łukasza 15,17-19
Wstał więc i wyruszył w drogę. Gdy był jeszcze daleko od domu, ojciec dostrzegł go i — ogarnięty współczuciem — wybiegł mu na spotkanie. Rzucił mu się na szyję i ucałował go.
„Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i przeciw tobie. Nie jestem już godny nazywać się twoim synem…” — zaczął. „Przynieście tu szybko najlepsze ubranie i przebierzcie go!” — rozkazał ojciec służbie. „Dajcie mu rodzinny pierścień na rękę i buty na nogi. Zabijcie też najdorodniejsze cielę! Musimy to uczcić. Mój syn był bowiem jak martwy, ale ożył; był zgubiony, ale się odnalazł!”. I rozpoczęła się uczta.
Ew. Łukasza 15,20-24
Tymczasem starszy syn pracował w polu. Wracając do domu, usłyszał odgłosy muzyki i tańców.
Zawołał więc jednego ze służących i spytał, co się wydarzyło. „Twój brat powrócił cały i zdrowy. A ojciec z radości kazał przygotować na przyjęcie najdorodniejsze cielę”. Rozgniewało to starszego brata i nie chciał wejść do domu. Ojciec wyszedł więc do niego i prosił, aby jednak wszedł. Syn zaczął wtedy narzekać: „Już tyle lat uczciwie dla ciebie pracuję i nigdy nie zlekceważyłem twojego polecenia! Ale ty nie dałeś mi nawet koźlęcia, abym mógł przygotować przyjęcie i zaprosić swoich przyjaciół. Gdy jednak wrócił ten wyrodny syn, który roztrwonił twoje pieniądze na prostytutki, ty przygotowałeś dla niego najdorodniejsze cielę!”. „Synku!” — rzekł ojciec. — „Ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co posiadam, należy już do ciebie. Dzisiaj jednak mamy powód do radości, bo twój brat, który był jak martwy, ożył; był zgubiony, ale się odnalazł!”.
Ew. Łukasza 15,25-32
Ta historia jest nie tylko o nim.
Każdy z nas w którymś momencie szuka swojej drogi — czasem po swojemu, czasem po omacku. Czasem trafiamy w miejsca, w których nie chcieliśmy się znaleźć. To historia pokazuje, że jest Ktoś, kto zawsze czeka z otwartymi ramionami.
To nie musi być koniec.
Jeśli czujesz, że też szukasz sensu i próbujesz poukładać to, co masz w głowie i w życiu, możesz pójść krok dalej.
Zrób kolejny krok.
Przygotowaliśmy kurs Jak Radzić sobie z życiem, który pomaga przejść przez te pytania spokojnie, krok po kroku. W oparciu o przygotowane tam materiały możesz też porozmawiać z naszym wolontariuszem.
Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, to nie odkładaj tego na później!
W skrócie:
Młodszy syn bierze swoją część majątku i odchodzi z domu. Chce żyć po swojemu — bez zasad i bez kontroli.