Cierpię z tego samego powodu.
Nie planowałeś w swoim życiu cierpienia. Ja też. Ten świat miał być miejscem doskonałym, pełnym wolności i Mojej relacji z człowiekiem…, ale ludzie mają prawo dokonywać własnych wyborów. Często krzywdzą i siebie, i innych, a za złe decyzje zawsze przychodzi płacić.
Grzech zdewastował to, czym ten świat miał być. Przykro mi, że nie ominęło to i Ciebie. Mimo tego nie musisz szukać Mnie na szarym końcu swojego cierpienia. Idę na jego czele.
Znam je na wskroś. Ta „płatność” za grzech rozrywała nie tylko moje ciało, ale i to, co dla mnie najcenniejsze. Dom, rodzinę, ludzi, na których mi zależało.
Wiesz czemu? Bo moje cierpienie na krzyżu w Jerozolimie oznaczało nową nadzieję dla człowieka. Dla Ciebie. Pamiętam, myślałem wtedy o Tobie.
Wziąłem cierpienie na siebie, żeby Twoja dusza już nigdy nie musiała. Uwierz, jest więcej niż to, co widzisz. Zaufaj mi, widzę Cię. Chodź.
PS. Niebawem wszystko uporządkuję. Przyjdę znowu i sprawię, że moje Dzieci już nigdy nie zmierzą się z ciemnością. Bardzo chciałbym zobaczyć między nimi Ciebie.
– Jezus