Czujesz, że się oddalasz?
Lato już na dobre się skończyło :( Urlopy za nami. Wierzę, że wszystkie twoje wakacyjne przygody dobrze się skończyły :)
Może podobnie jak ja natykasz się w ostatnim czasie na artykuły czy audycje, mówiące o tym, czym są prądy wsteczne i jak sobie z nimi radzić? Nagłośnienie tematu ma związek z kilkoma tragicznymi wypadkami, kiedy to utonęły nie tylko osoby porwane przez taki prąd, ale i ci, którzy wskoczyli im na ratunek. W kolejnych dniach opowiem ci o takim właśnie dramatycznym zdarzeniu z udziałem mojej przyjaciółki. Dobrze jest być świadomym zagrożeń, jakie na nas czekają w wodzie i przygotować się na takie niespodzianki.
W duchowym życiu mamy podobnie. W Bożym Słowie znajdujemy wiele dobrych, praktycznych rad, jak omijać różne przeszkody, jak nie dać się wciągnąć w diabelskie zasadzki, jak nie pobłądzić i co robić, kiedy niestety pobłądzimy, kiedy wpadniemy w pułapki, kiedy pojawią się trudności.
Znalazłam takie bardzo ciekawe słowo: „Przezorny, widząc niebezpieczeństwo, ukrywa się, lecz prostacy idą naprzód i ponoszą szkodę” (Prz 22,3).
Jezus ostrzegał swoich naśladowców: „Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe wskutek obżarstwa i opilstwa oraz troski o byt i aby was ten dzień nie zaskoczył” (Łk 21,34).
Tak, mamy znać czasy, w których żyjemy, mamy znać strategię szatana, bo tak łatwo odpłynąć, dać się ponieść prądom, znacznie silniejszym od nas.
Może jesteś teraz w takim miejscu? Niesie cię prąd wsteczny, który oddala coraz bardziej od bliskości z Bogiem, od poczucia pokoju, radości i bezpieczeństwa? Może jesteś w relacji z osobą, która ma niezbyt dobry wpływ na ciebie? Może twoja praca zawodowa pochłonęła cię do tego stopnia, że zabrała ci czas na czytanie Bożego Słowa, na modlitwę, na budowanie rodzinnych relacji? Może jakiś sport wciągnął cię zbyt głęboko i nie starcza już tygodnia na spotkania z innymi wierzącymi? Jeśli tak jest, czy masz świadomość, że oddalasz się od bezpiecznego brzegu? Czy wiesz, co cię wciąga, jak wir? Nie jesteś w stanie się uwolnić, potrzebujesz kogoś mocniejszego. Wołaj do Boga, a Jego silna ręka złapie cię i wyratuje, i postawi na stałym gruncie.
A wtedy będziesz razem z Dawidem wyznawać:
„Lecz w niedoli wzywałem Pana, zacząłem wołać do mojego Boga, a On usłyszał ze swego przybytku, dotarł do Niego mój krzyk (…) A On sięgnął po mnie z wysoka, chwycił i wyciągnął z najgroźniejszej toni” (Ps 18,7.17).
O autorze
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej