Martwe wody ożyją
Jeśli byłeś kiedyś w Izraelu, to pewnie trafiłeś również nad Morze Martwe. Tak potężnie zasolone, że żadne ryby ani rośliny nie są w stanie w nim przeżyć. Wracając pewnego razu znad Morza Martwego zostaliśmy zatrzymani przez ogromną, rwącą rzekę, spływającą do morza z gór Pustyni Judzkiej. Okazało się, że w górach spadło dużo deszczu, który żlebami pomknął w dół, porywając ze sobą kamienie i niszcząc drogi. Taka sytuacja potrafi być niezwykle niebezpieczna, bo zaskakuje niczego niepodejrzewających podróżnych.
Z Morzem Martwym związana jest jednak wspaniała obietnica. To morze kiedyś ożyje, zasilone żywą wodą. Prorocy już wieki temu zapowiedzieli, że rzeka wypłynie ze świątyni w Jerozolimie w kierunku Morza Martwego: „I rzekł do mnie: Te wody płyną w kierunku okręgu wschodniego i spływają w dół na step, i wpadają do morza, do morza martwego, i czynią jego wodę wodą zdrową. Dokądkolwiek ta rzeka dociera, tam zaczyna roić się od istot żywych. Uzdrawia ona wodę swoim nurtem i sprawia, że pojawia się wkrótce mnóstwo ryb. Od En-Gedi po En-Eglaim stać będą rybacy (…) Będą tam ryby takie jak w Morzu Wielkim. Tylko bagna i bajora będą słone, będzie można pozyskiwać z nich sól” (Ez 47,8-11).
To niesamowite słowa niosące nadzieję. Nawet tak skażone i martwe wody staną się zdrowe! Nawet jeśli myślisz, że w twoim życiu wszystko umarło, że nie ma już nic, że pozostała tylko tragiczna przeszłość, która nadal niesie ze sobą bolesne konsekwencje. Jest nadzieja! Nadzieja, że Bóg ma moc odnowić, uleczyć, uzdrowić, wypełnić na nowo radością. Przynieść życie, które będzie owocne. Może trudno ci to sobie w tej chwili wyobrazić. Podobnie jak patrząc na martwe morze, trudno myśleć o tym, że będzie się dało łowić w nim ryby. A jednak Boże obietnice są prawdziwe i można im ufać. Uchwyć się ich, a się nie zawiedziesz. Bo On i w twoim życiu przyniesie odnowę i uzdrowienie.
„Panie, choć nie wiem, jak to zrobisz, chcę już teraz się na to cieszyć! Dziękuję za nadzieję, jaką mi dajesz na uzdrowienie, uleczenie mojej duszy, ożywienie tego, co już we mnie umarło. Boże, Ty jedynie jesteś wszechmocny i Ciebie chcę uwielbiać w moim życiu. Amen”.
O autorze
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej