Miękkie czy twarde serce?

Miękkie czy twarde serce?

Jak miękkie jest twoje serce? Jak reagujesz, gdy ktoś ci coś wytknie? Unosisz się dumą, obrażasz, a może próbujesz usprawiedliwiać: „To jej wina”, „On mnie sprowokował”? Skrucha jest niezbędna do uzdrowienia duszy, choć to niepopularne pojęcie, bo niełatwo przyznać się do samolubstwa, lenistwa, pychy itp.

Drugą zasadą, o której pisze Rob Reimer, prowadzącą do uzdrowienia duszy, jest skruszone serce. Autor tę prawdę ilustruje przykładem ze swojej relacji z żoną: „Gdy moja żona przychodzi do mnie i mówi: »To, co powiedziałeś, mnie zraniło«, a moim odruchem jest obrona, wiem, że z moim sercem dzieje się coś nie tak. Kiedy jednak rozklejam się i mówię: »Przepraszam, skarbie. Wybacz mi!«, wtedy wiem, że mam je skruszone, wrażliwe i złamane przed Bogiem. Wrażliwe serce udziela delikatnej odpowiedzi. Kiedy staje się szorstkie, zaczynam się bronić. Wtedy wiem, że muszę wołać do Boga z prośbą o zmiękczenie go”. 

Po czym poznasz, że twoje serce twardnieje? Gdy przestaje reagować na głos sumienia, na poruszenia Ducha Świętego. 

Co dzisiaj Duch Święty przez swoje Słowo mówi do ciebie? Może cicho przypomina ci, jakie myśli pielęgnujesz – pożądliwość, gniew, strach, urazę, zazdrość, troskę, pychę? Bóg ponad wszystko pragnie twojego skruszonego serca, w wyniku którego również twoje myśli, zachowanie i poglądy będą się zmieniały zgodnie z Bożymi standardami.

Jeśli nie wiesz, co stoi na przeszkodzie, módl się codziennie jak Dawid: „Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje, doświadcz mnie i poznaj myśli moje! I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, a prowadź mnie drogą odwieczną!” (Ps 139, 23-24). 

On widzi to, co jest na dnie twojego serca i czeka, aż Mu to przyniesiesz. Nie bój się, nie będzie cię potępiał ani obwiniał. Przeciwnie: kocha cię takiego, jakim jesteś – grzesznego, poranionego, raniącego innych – i czeka cierpliwie, aż przekonasz się, że skrucha i poddanie się Mu otwierają nową przestrzeń do przemiany.  

„Panie, znam swoją grzeszność i wiem, jak często zawodzę Ciebie i ranię innych (powiedz Bogu czym). Proszę, by Twój Duch pracował we mnie, przekonywał o grzechu i sprawiedliwości, prowadził pod krzyż, zmiękczał moje serce i czynił je wrażliwym. Nie chcę się bronić ani obwiniać innych. Proszę, pomóż mi żyć przed Tobą w pokorze i traktować innych jako wyższych od siebie”.

O autorze

Bogusława Król, od wielu lat wraz z mężem zaangażowana w rozwój mediów chrześcijańskich w Polsce. Współorganizatorka projektów internetowych Platformy „Szukając Boga”, trenerka, koordynatorka kursu „Odkrywanie Chrześcijaństwa”. Inicjatorka „Śniadań dla kobiet” w Wiśle.
 
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej