Podziemne piękno
Dzień dobry. Masz doświadczenie przeciskania przez jakieś bardzo wąskie wejście? Chciałoby się wtedy mieć kilka kilogramów mniej, prawda?
Do długiej i niezwykłej jaskini, którą odkrył przyjaciel naszego syna, wybrała się delegacja VIP-ów. Wejście do niej okazało się jednak niewielkie i ciasne. Do tego stopnia, że jeden z gości utknął i trzeba było natłuścić jego boki, by go uwolnić.
Zdarzyło mi się chodzić takimi wąskimi, niskimi korytarzami. Przejście z plecakiem było praktycznie niemożliwe. Jeśli znasz warunki panujące w jaskini, to wiesz, że czasem trzeba się pochylić, czasem nawet iść na kolanach, po to by dotrzeć do miejsc, gdzie można popodziwiać spektakularne, podziemne piękno. Piękno zakryte dla tych, którzy nie odważyli się tam wejść albo nie byli gotowi, by ponieść trudy. Naturalnie wolimy te szersze i wygodniejsze drogi.
Czytając Ewangelię Mateusza, trafiłam na te słowa Jezusa: „Wchodźcie przez ciasną bramę, gdyż szerokie i przestronne są drogi i bramy, które prowadzą do zguby! Jednak do odwiecznego i nieskończonego życia wiedzie wąska droga oraz ciasna brama” (Mt 7,13-14).
Zastanawiasz się czasem nad tym, dlaczego mamy wchodzić przez ciasną bramę? By nie wnieść ze sobą całego bagażu przeszłości.
Bóg postawił krzyż jako miejsce, w którym możesz pozbyć się swojego bagażu, po to by wejść na nową drogę, która prowadzi do nieba. Bóg chce, byśmy zostawili tam wszystko, co nas obciąża. Byśmy zrzucili z siebie ten ciężki plecak, który do dzisiaj dźwigaliśmy, u stóp Jezusa. Byśmy nie uginali się pod własnymi ciężarami, niepozwalającymi ruszyć dalej. Utkniemy, jeśli spróbujemy je przemycić.
Może czujesz się dzisiaj, jak jeden z gości, który zaklinował się w jaskini? Nie potrafisz pójść dalej? Przyjdź dzisiaj do Jezusa ze swoim ciężarem. Może po raz pierwszy, a może z kolejnymi kamieniami, które nazbierały się po drodze i ci ciążą. Wyrzuć z siebie to wszystko, wyznaj i poproś Jezusa, by cię od tego uwolnił i pomógł iść dalej. Kiedy to zrobisz, niestraszne będą dla ciebie wąskie korytarze, a unikalne i fascynujące odkrycia po drodze wynagrodzą wszelki trud!
„Jezu, dziękuję Ci, że umarłeś za moje grzechy; że ja ich nie muszę ich dźwigać. Składam u Twoich stóp wszystko, co mnie obciąża (powiedz Bogu, co to takiego…). Proszę Cię, byś mnie od tego uwolnił. Chcę iść dalej lekko i radośnie. W imieniu Jezusa, amen”.
O autorze
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej