W jakich butach biegniesz?
Adam Małysz, nasz słynny skoczek narciarski (i mój były sąsiad) często biegał po okolicznych górkach z obciążonym plecakiem. Zwiększało to siłę i wytrzymałość jego mięśni, co było kluczowe przy odbiciu na progu i utrzymaniu aerodynamicznej sylwetki w locie.
Maratończyk jednak nigdy nie biegnie z ciężkim plecakiem. Ma przy sobie zaledwie bidon i ewentualnie jakiś batonik. Podobnie i my mamy biec przez życie – niczym nieobciążeni, a siłą naszą jest Pan! Mamy zostawić wszystko, co mogłoby nam przeszkadzać w drodze.
W liście do Hebrajczyków czytamy: „Skoro więc mamy wokół siebie tak wspaniały zastęp świadków, zrzućmy z siebie wszystko, co nam przeszkadza i grzech, który tak łatwo przylega! Wytrwale biegnijmy w wyznaczonych nam zawodach! Wpatrujmy się w Jezusa, który jest dawcą naszej wiary i jej celem. On zamiast należnej Mu radości wolał przyjąć krzyż, nie bojąc się jego hańby. Teraz zasiada po prawej stronie tronu Boga” (Hbr 12,1-2).
Czy jest coś, co możesz zrobić, by biec z większą lekkością? Nie pozwól, by jakikolwiek grzech czy troska przylgnęły do ciebie, by oplatały ci nogi i krępowały ruch.
Kiedy żyjesz z ciężkim sercem, kiedy martwisz się o jutro, kiedy nie potrafisz przebaczyć i ta trucizna zatruwa twoje ciało, masz znacznie mniejszą odporność na przeszkody, które mogą pojawić się po drodze, jak problemy w rodzinie, kłopoty ze zdrowiem czy okoliczności, na które nie masz wpływu. A może uwikłałeś się w jakieś nałogi, które nie tylko odbierają ci całą energię, ale wręcz paraliżują tak, że nie potrafisz zrobić kolejnego kroku? W ciężkich, ubłoconych butach trudno mówić o biegu, a nawet chodzeniu. Może już czas by się pozbyć tego ciężaru? Jezus, nie zważając na straszne cierpienie i hańbę śmierci na krzyżu, wziął na siebie twoje ciężary, byś ty nie musiał ich dłużej nosić. Byś mógł żyć w wolności.
Czy chcesz dzisiaj coś oddać Bogu? Prosić Go, by zabrał twój ciężar i uzdolnił cię do biegu?
„Panie, chcę biec z wolnością. Ty widzisz, jak bardzo ciąży mi ten problem (nazwij swój problem) i składam go dzisiaj u Twoich stóp. Zabierz go, ufam Tobie, że sam rozwiążesz tę sprawę. Nie chcę się dłużej zamartwiać, bo Ty masz w swoim ręku moją przyszłość. Dziękuję Ci za to i chwalę Twoje święte imię”.
O autorze
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej