Z czego Bóg cię wyrwał?

Z czego Bóg cię wyrwał?

Kontynuujemy temat naszej pamięci, a raczej niestety zapominania.

Kiedy zerwała się wielka burza i statek był bliski zatonięcia, przerażony marynarz tak się modlił na kolanach: „Boże, jeśli mnie uratujesz, obiecuję, że się zmienię. Będę się modlił, pomagał ludziom i żył uczciwie”.  Kiedy fale osłabły, a statek był już bezpieczny, marynarz wstał, rozejrzał się i powiedział półgłosem: „Spokojnie Boże… już nie musisz, poradziłem sobie”.
Czy taka modlitwa, wydaje ci się znajoma? Boże, jeśli tylko mnie z tego wyciągniesz, jeśli tylko dasz mi tę pracę… pomożesz mi zdać ten egzamin… obiecuję…

Jednak, kiedy zagrożenie mija, kiedy sytuacja się poprawia, zapominamy, nie tylko o własnych obietnicach, ale i o Tym, który realnie zadziałał w naszej sprawie.
Bogu bardzo zależało, by Jego lud nigdy nie zapomniał, z jakiej niewoli został wyprowadzony i kto tego dokonał. Czytamy:
„Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i że Pan, twój Bóg, wyprowadził cię stamtąd ręką możną i ramieniem wyciągniętym” (Pwt 15,15). 

Kiedy jednak, już na wolności, zabrakło im chleba i wody, nagle ich dawne życie wydało im się sielanką. Nieważne, że wtedy cierpieli, że byli bici, że zabijano im dzieci, że byli niewolnikami, czyli ludźmi pozbawionymi wszelkich praw, i że często głodowali. Nagle przypomnieli sobie zapach czosnku i cebuli, i chleba – i dla nich chcieli wrócić do niewoli.

Bóg chce, byś pamiętał z jakiej niewoli cię wyciągnął. Apostoł Paweł przypomina: „Kiedy bowiem byliście niewolnikami grzechu, nie służyliście Bożej sprawiedliwości. I co było tego owocem? To wszystko, czego się teraz wstydzicie i co prowadziło was ku śmierci” (Rz 6,20-21). 

Z czego Bóg cię wyrwał?
Jezus przyszedł, by przynieść ci wolność. Rozerwał kajdany i powiedział: „Jesteś prawdziwie wolnym człowiekiem. Daję ci serce mięsiste zamiast kamiennego – przyjmij moją miłość i łaskę. Od teraz żyj już dla Mnie jako moje dziecko, jako mój wierny sługa, jako przyjaciel”.

Co na to odpowiesz? Odpowiesz wdzięcznością? Posłuszeństwem? Chęcią dobrowolnego służenia Mu jako swojemu Panu?

„Tak, Panie, dziękuję Ci, że mnie wyrwałeś z niewoli grzechu. Chcę Cię teraz wysławiać moim życiem i nigdy już nie wracać do tego, co było wcześniej. Pomóż mi pamiętać o Tobie, kiedy wszystko się układa i żyć dla Ciebie każdego dnia”.

Posłuchaj: „Postanowiłem iść za Jezusem”.

O autorze

Bogusława Król, od wielu lat wraz z mężem zaangażowana w rozwój mediów chrześcijańskich w Polsce. Współorganizatorka projektów internetowych Platformy „Szukając Boga”, trenerka, koordynatorka kursu „Odkrywanie Chrześcijaństwa”. Inicjatorka „Śniadań dla kobiet” w Wiśle.
 
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej