Widzę Twój ból...
Cierpię ponieważ Cię kocham i nie tak planowaliśmy z Ojcem ten świat.
Jednak to właśnie robi grzech: dewastuje. Na poziomie fizycznym, psychicznym i duchowym. W efekcie świat, w którym żyjesz, to miejsce bólu… i miejsce nadziei.
Mogłem trzymać się od tego z dala. Pozostawić człowieka z jego wyborami i cierpieniem.
Ale zbyt kocham człowieka, zbyt kocham Ciebie, żeby zostawić Cię w tym miejscu.
Dlatego zdecydowałem się na ból. Rozumiem dokładnie każdy jego aspekt i smak – doświadczyłem tego chodząc tutaj po ziemi. Dla Ciebie.
Dlaczego Bóg zdecydował się na ból? Żeby to miejsce przestało być tylko miejscem bólu.
Od momentu mojego przyjścia i zmierzenia z cierpieniem pojawiła się realna nadzieja.
Nie boję się cierpienia. Nie uciekam od Twojego bólu.
Nie boję się tego mozołu i pracy nad Twoją historią. Wiem, jak poradzić sobie z bólem. Wiem, co z nim zrobić. Wiem, czego potrzebujesz, aby się od niego uwolnić.
Oto odpowiedź na Twój ból. Bóg był gotowy cierpieć, by dać Ci nowe życie.
Pustka w Twoim wnętrzu ma Mój kształt.
Możesz próbować zalepić ją różnymi plastrami życia, ale nic nie zastąpi Mnie. Tak jak nic nie mogło zastąpić mi Ciebie…
– Jezus