Czy Bóg naprawdę się nie spieszy?
SERIA: Jeszcze nie wszystko się wydarzyło!
Część II: Może uwierzyłem w coś, co nie jest prawdą?
Artykuł 15/27: Czy Bóg naprawdę się nie spieszy?
Żyjemy w świecie, który nie lubi czekać. Wystarczy kilka sekund, żeby znaleźć odpowiedź na pytanie, zrobić zakupy, wysłać wiadomość czy obejrzeć film. Nawet kiedy stoimy w kolejce, odruchowo sięgamy po telefon, jakby każdą chwilę ciszy koniecznie trzeba czymś wypełnić.
Chyba dlatego tak trudno jest nam pogodzić się z tym, że wiele najważniejszych rzeczy w życiu... po prostu wymaga czasu!
Nie da się przyspieszyć dojrzewania człowieka. Nie da się zbudować głębokiej relacji w kilka dni. Nie da się sprawić, żeby dziecko dorosło szybciej tylko dlatego, że bardzo nam na tym zależy. Są procesy, które mają swoje tempo i choć czasami bardzo chcielibyśmy je przyspieszyć, życie nieustannie przypomina nam, że nie wszystko dzieje się wtedy, kiedy uznamy to za najlepszy moment.
Życie bohaterów biblijnych tak bardzo różni się od świata, w którym dzisiaj żyjemy! I to nie jest problem bohaterów biblijnych, tylko nasz - bo tak bardzo brakuje nam cierpliwości do tego, aby... po prostu przeżyć życie!
Kiedy czytam kolejne historie, coraz częściej zwracam uwagę nie tylko na to, co Bóg zrobił, ale również ile czasu zajęło Mu przygotowanie człowieka na to, co miał otrzymać.
Abraham przez wiele lat czekał na obiecanego syna. Mojżesz spędził długie lata na pustyni, zanim wrócił do Egiptu. Dawid został namaszczony na króla, ale jeszcze długo uciekał przed Saulem. Nawet uczniowie Jezusa nie stali się odważnymi świadkami z dnia na dzień. Wszystkie te historie mają jedną wspólną cechę. Bóg nigdy się nie spóźnił, ale też bardzo rzadko się spieszył.
Im dłużej o tym myślę, tym częściej zastanawiam się, czy przypadkiem największym problemem nie jest to, że próbujemy mierzyć Boże działanie własnym zegarkiem. Kiedy coś trwa dłużej, niż się spodziewaliśmy, zaczynamy podejrzewać, że coś poszło nie tak. Tymczasem być może to właśnie czas jest jednym z narzędzi, którymi Bóg najczęściej się posługuje.
Przecież są rzeczy, których nie można otrzymać od razu, ponieważ wcześniej trzeba do nich... dorosnąć! Nie dlatego, że Bóg nie chce ich dać, ale dlatego, że kocha nas zbyt mocno, aby dawać je za wcześnie.
Coraz częściej odkrywam, że chyba właśnie tego najbardziej uczy mnie wiara. Nie tylko zaufania, kiedy nie rozumiem, ale również zgody na to, że Bóg ma swoje tempo. Że nie muszę Go poganiać ani przypominać Mu o swoich modlitwach, jakby mógł o nich zapomnieć. On widzi znacznie więcej ode mnie i wie nie tylko co chce zrobić, ale również kiedy będzie to najlepsze.
A ja uczę się spokojnie iść za Nim, nawet jeśli czasami wydaje mi się, że wszystko trwa zdecydowanie za długo - przecież z perspektywy Boga historia mojego życia nadal się pisze.
Bo... jeszcze nie wszystko się wydarzyło!
O autorze
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa.
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć.
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania.
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej