Zrozumienie w wyzwaniach codzienności: o odpowiedzialności w zarządzaniu.

Zrozumienie w wyzwaniach codzienności: o odpowiedzialności w zarządzaniu.

Ten artykuł jest dwudziesty trzeci w serii: „Zrozumieć naprawdę”, serię rozpoczyna tekst: „Czy ktoś naprawdę mnie rozumie?

Zarządzanie nie zaczyna się od władzy, lecz od odpowiedzialności. Od świadomości, że powierzona nam została nie tylko praca do wykonania, ale przede wszystkim ludzie — z ich potencjałem, ograniczeniami, historią i godnością. W Piśmie Świętym czytamy: 

Komu wiele dano, od tego wiele będzie się wymagać

Ewangelia Łukasza 12:48

Te słowa trafnie opisują rolę pracodawcy i przełożonego.

Autorytarne podejście, oparte na zasadzie „bo ja tak mówię”, może przynieść szybkie posłuszeństwo, ale rzadko buduje zaangażowanie. Zrozumienie w zarządzaniu polega na czymś innym — na przekazaniu wizji, wytyczeniu jasnych celów i zaproszeniu pracowników do wspólnego dążenia w określonym kierunku. Gdy człowiek wie, po co coś robi, łatwiej odnajduje sens, odpowiedzialność i motywację.

Szacunek wobec pracownika nie oznacza rezygnacji z wymagań. Przeciwnie — oznacza stawianie ich w sposób czytelny i uczciwy. Monitorowanie postępów, jakości pracy czy rozwoju kompetencji nie jest wyrazem braku zaufania, ale troski o całość i o ludzi, którzy ją współtworzą. Biblia przypomina:

Niech wszystko dzieje się godnie i w należytym porządku

1 List do Koryntian 14:40

Porządek nie jest przeciwieństwem relacji — raczej powiedziałabym, że jest jej ramą.

Dobry pracodawca potrafi łączyć serce z rozumem. Widzi człowieka, ale nie traci z oczu celu. Potrafi rozmawiać, słuchać i korygować, nie upokarzając. Wie, że jakość pracy rodzi się tam, gdzie panuje bezpieczeństwo, a rozwój — tam, gdzie jest przestrzeń na naukę i popełnianie błędów. 

Lepszy jest cierpliwy niż bohater, a panujący nad sobą niż zdobywca miasta

Przysłów 16:32

Myślę, że to zdanie trafnie oddaje istotę dojrzałego przywództwa.

Zrozumienie w zarządzaniu to także świadomość wpływu. Sposób, w jaki przełożony mówi, reaguje i egzekwuje, zostaje w człowieku na długo. Pracownik zabiera to doświadczenie do domu, do relacji, do sposobu patrzenia na autorytet. Kultura traktowania pracowników nie zatrzymuje się w miejscu pracy, ale rozprzestrzenia się na całe społeczeństwo.

Przenosi się również do szkoły — do relacji nauczyciel–dziecko. Do tego, czy uczeń czuje się widziany, czy tylko oceniany. Do tego, czy wymagania idą w parze z wyjaśnieniem sensu i celu, czy jedynie z komunikatem „bo tak trzeba”. Świat pracy i świat szkoły są ze sobą połączone znacznie mocniej, niż czasem chcemy przyznać.

Dlatego odpowiedzialne zarządzanie jest czymś znacznie więcej niż skutecznością w branży. Jest cichym budowaniem kultury, w której autorytet nie rani, lecz prowadzi — z szacunkiem, jasno wyznaczoną wizją i świadomym towarzyszeniem w drodze rozwoju. Taka kultura zaczyna się w pracy dorosłych, ale jej owoce bardzo często dojrzewają w szkolnych ławkach.

O autorze

Miłośniczka słowa pisanego, z wykształcenia teolog.
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa. 
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć. 
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania. 
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej