Łaska pańska na pstrym koniu jeździ
Pewnie, nieraz próbowałeś zasłużyć sobie na coś, prawda?
Jako dzieci szukaliśmy sposobów, by przypodobać się mamie, tacie, nauczycielowi, koleżance czy koledze. Byle tylko zostać zaakceptowanym, lubianym, pochwalonym. By to osiągnąć, gotowy byliśmy zrobić wiele. Tak mamy jako ludzie.
Czasem potrzeba akceptacji bywa nadmierna, bo na akceptacji innych budujemy nasze poczucie wartości. Ale wiesz, jak jest w życiu, prawda? Różnie. Jedni cię lubią, inni nie – i tego nie zmienisz. Lepiej od razu to sobie uświadomić, by nie być rozczarowanym i nie marnować sił i energii po to tylko, by zdobyć uznanie. Bo łaska pańska na pstrym koniu jeździ, jak mówi przysłowie. Przychylność innych jest bardzo zależna od ich kaprysu.
Czy jednak podobnego zachowania nie przenosisz też na Boga? Choć wiesz, że „z łaski jesteśmy zbawieni”, że niczym nie możesz zaskarbić sobie zbawienia i Bożej przychylności, mimo to próbujesz?
Ale czy możesz być „wystarczająco dobry” dla Boga? To niemożliwe! Bo inaczej nie musiałby posyłać Jezusa, by umarł za ciebie. Czy to nie wspaniała wiadomość? Możesz przestać udowadniać, jakim dobrym chrześcijaninem jesteś, jak często czytasz Biblię, ile się modlisz. Nie musisz być lepszym człowiekiem, by przyjść do Boga czy Jemu służyć. Jak ktoś powiedział: „Próba zasłużenia na uznanie Boga jest jak próba wspinania się po nadłamanej drabinie. Każdy kolejny szczebel, na który wchodzisz, pęka, a ty spadasz. Jeden dobry uczynek i kolejny popełniony grzech, a ty czujesz się jak bankrut”. Czy nie lepiej oprzeć się na Bożej łasce, która przynosi wolność? Nic nie możesz zrobić, by Bóg kochał cię bardziej – ani też nic, by kochał cię mniej. Pamiętaj o tym, każdego dnia, a znajdziesz odpocznienie od swoich syzyfowych wysiłków, którymi próbujesz zasłużyć na Bożą miłość. A jeśli zdarzy ci się upaść, On cię chwyci w ramiona i postawi z powrotem na nogi.
Niech te słowa będą dla ciebie pociechą i zachętą do polegania na Bożej łasce:
„A jednak On, nasz Bóg i Zbawiciel, zdecydował się okazać nam swą dobroć i ofiarną miłość! Uczynił to nie z powodu naszych starań ani nie w nagrodę za dobre postępowanie czy uczynki, którymi pragnęliśmy zdobyć sobie w Jego oczach uznanie, lecz jedynie z uwagi ma swe wielkie miłosierdzie! (…) Tylko w Nim bowiem każdy z nas, dostępując usprawiedliwienia, wezwany jest do trwania w udzielonej nam łasce i do radowania się nadzieją czekającego nas dziedzictwa w odwiecznym i nieskończonym Życiu” (Tt 3,4-7).
Miłego dnia!
O autorze
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej