Tkwisz w mentalności ofiary?

Tkwisz w mentalności ofiary?

Pewnie widzisz, jak łatwo nam w trudnościach zacząć się nad sobą użalać, prawda? Co ustrzegło Dawida przed popadnięciem w zniechęcenie, w rozpacz?

Odrzucony, upokorzony, bezsilny i bezbronny, głodny i bezdomny. Trudno mi nawet sobie wyobrazić jego sytuację. Mógł zacząć biadolić: „Wszyscy mnie nienawidzą, ciągle mam pod górkę, muszę uciekać, na nikim nie można polegać, to niesprawiedliwie, przecież Bóg przeznaczył mnie do czegoś wielkiego, miałem być królem…”. Każdy w jakimś momencie życia doświadczył upokorzenia, oszustwa, wyśmiania, niesprawiedliwości, wykluczenia, dyskryminacji. I może tkwisz w pułapce użalania się nad sobą: „Nie dam rady, to się nie uda, nic nie zmienię, to jego wina”. Albo biadolisz: „Dlaczego mnie to spotyka, dlaczego moje życie jest takie bezsensowne, czemu nic mi się nie udaje?”.

Takie myślenie prowadzi do frustracji, zabija marzenia i wszelką chęć działania oraz szukania rozwiązań. Poddając się mu, utkniesz w świecie, który jest daleki od prawdy. To od ciebie zależy, co wybierzesz. Czy poddasz się przekonaniu o własnej bezsilności i złym losie, czy odrzucisz te myśli i zdecydujesz się szukać pomocy. Jeśli opcja druga, zrób to, co zrobił Dawid i do czego stale Bóg nas zachęca: „Spójrzcie na Niego, a zajaśniejecie i oblicza wasze nie okryją się wstydem” (Ps 34,6). Pozbądź się chęci bycia ofiarą. Tak, chęci, bo jeśli problem trwa już zbyt długo, łatwo do tego przywyknąć, a nawet uznać, że taki już jesteś, że to właśnie twój los.

Kiedy Jezus odwiedził miejsce przy sadzawce, gdzie leżało mnóstwo chorych, podszedł do mężczyzny, cierpiącego od 38 lat, i zadał mu pytanie – wydawałoby się nie na miejscu: „Czy chcesz być zdrowy?” (J 5,6). A jednak nie było ono bezzasadne. Bo choć Jezus do każdego wychodzi z podobną ofertą: „Czy chcesz być zdrowy?”, wielu utknęło w swojej bezsilności i nigdy nie skorzystało z Jego pomocy lub ją odrzuciło.
A ty? Zostajesz w miejscu bezradności czy może masz gotowość dzisiaj, by skorzystać z pomocy Jezusa? On pomoże ci zrobić pierwszy krok, a potem kolejny i kolejny – i wziąć odpowiedzialność za swoje życie. 

Niech Bóg cię błogosławi w tym postanowieniu!

„Panie Jezu, chcę przyjąć Twoją pomoc. Pragnę patrzeć na Ciebie, złapać Twoją rękę. Ty obiecałeś, że nigdy się na Tobie nie zawiodę, że doświadczę Twojej dobroci, że usuniesz smutek i rozpacz z mojego serca i z mojej twarzy. Pomóż mi zrobić pierwszy krok i kolejne. Wiem, że z Tobą mogę być zwycięzcą, nie ofiarą”.

O autorze

Bogusława Król, od wielu lat wraz z mężem zaangażowana w rozwój mediów chrześcijańskich w Polsce. Współorganizatorka projektów internetowych Platformy „Szukając Boga”, trenerka, koordynatorka kursu „Odkrywanie Chrześcijaństwa”. Inicjatorka „Śniadań dla kobiet” w Wiśle.
 
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej