Zostawiasz swoją przeszłość za sobą?

Zostawiasz swoją przeszłość za sobą?

Masz wrażenie, że chociaż twoje życie zostało oddane Jezusowi, że żałujesz za grzechy, wyznajesz je i odwracasz się od nich, nadal nie możesz ruszyć do przodu? Że coś cię trzyma, obciąża, wiąże? Posłuchaj historii Onezyma, być może w niej znajdziesz wyjaśnienie.

To opowieść o zbiegłym niewolniku, który w Rzymie znalazł schronienie wśród chrześcijan. Zaczął pomagać apostołowi Pawłowi, który siedział w areszcie domowym, i po jakimś czasie się nawrócił. Stał się bardzo bliski Pawłowi. Apostoł napisał o tym do Filemona, u którego – jak się okazało – służył Onezym. Filemon był jedną ze znaczniejszych osób w Kolosach. Nawrócił się podczas ewangelizacji Pawła, o czym możesz przeczytać w komentarzu NPD. Pisał: „Zwracam się do ciebie z pokorną prośbą. Dotyczy ona Onezyma, mego dziecka w wierze, który dla Chrystusa narodził się duchowo w moim więzieniu. Kiedyś – tak naprawdę – nie był dla ciebie prawdziwie użyteczny [jego imię znaczy – Użyteczny], lecz teraz, jako brat w Chrystusie, stał się użyteczny dla mnie, a przez to i dla ciebie. Tego więc, który jest moim sercem, odsyłam do ciebie” (Flm 1, 10-12). 

Chrystus przemienił życie Onezyma – zmienił jego myślenie, postawę, podejście do życia, wartości, którymi teraz się kierował. Greckie słowo oznaczające skruchę, żal za grzechy (metanoia) dosłownie tłumaczy się jako „zmienić myślenie, nawrócić się”. To proces głębokiej wewnętrznej transformacji, kiedy Duch Święty zaczyna przekonywać o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. Onezym nadal jednak był zbiegiem – ściganym i znajdującym się poza prawem. Musiał załatwić swoje sprawy z przeszłości, wrócić, przyznać się do tego, co zrobił i prosić o wybaczenie. Czasem nie wystarczy po prostu zamknąć tego, co było. Czasem, by to zamknąć, trzeba podjąć pewne kroki. 

Dostrzegasz podobieństwo do historii syna marnotrawnego? Onezym wraca do domu nie po to, by się usprawiedliwiać, argumentować, tłumaczyć. Wraca w postawie pokory, z poczuciem odpowiedzialności za to, co zrobił, z żalem i wielką wiarą w Boga. Wyrusza z odwagą, świadomy, że będzie musiał ponieść konsekwencje.

Paweł jest gotów pokryć koszty za swojego syna w wierze. Tak pisze do Filemona: „Jeśli z jakiegoś powodu poniosłeś jakąś szkodę lub jest on tobie winien cokolwiek, biorę to na siebie (…) ureguluję wszystkie jego długi” (Flm 1, 18-19). 

Czy jest w twoim życiu, coś, co Duch Święty ci teraz przypomina, a co nie zostało załatwione w przeszłości? Czy chcesz zrobić ten wielki krok zaufania Bogu, że przeprowadzi cię przez te trudne dla ciebie chwile, kiedy będziesz konfrontować się z osobą czy osobami, z którymi musisz zamknąć pewne tematy, prosić o przebaczenie, przebaczyć, naprawić szkody, zadośćuczynić?

 Pozostawię cię dzisiaj z błogosławieństwem Pawła, zapisanym na końcu listu do Filemona:
„Niech łaska Jezusa Chrystusa naszego Pana napełnia twojego ducha”.

O autorze

Bogusława Król, od wielu lat wraz z mężem zaangażowana w rozwój mediów chrześcijańskich w Polsce. Współorganizatorka projektów internetowych Platformy „Szukając Boga”, trenerka, koordynatorka kursu „Odkrywanie Chrześcijaństwa”. Inicjatorka „Śniadań dla kobiet” w Wiśle.
 
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej