Chcesz, by mury runęły?

Chcesz, by mury runęły?

Z pewnością znasz, a może nawet śpiewasz czasem piosenkę Jacka Kaczmarskiego „Mury”.

Zaczyna się z wielką nadzieją, że „mury runą, runą… i pogrzebią stary świat”. Dalej niestety pojawia się pesymistyczna nuta. Autor z rozczarowaniem stwierdza, że rewolucja, która miała rozwiązać problemy, ich nie rozwiązała, bo: „mury rosną, rosną, łańcuch kołysze się u nóg”.

Pamiętasz, kiedy Izraelici wkroczyli do Ziemi Obiecanej, Bóg powiedział, że będą musieli o nią zawalczyć, by spokojnie móc w niej żyć. Pierwszą przeszkodą, jaka stanęła im na drodze, okazało się miasto Jerycho, obwarowane wysokimi murami, wydającymi się nie do zdobycia. Nieuzbrojony lud czuł się taki bezsilny!

Może podobnie jak on stoisz dzisiaj, przed wielką przeszkodą, której nie potrafisz pokonać? Może to ty stawiasz mury, które mają cię chronić? Nie dopuścić do ponownego zranienia, zabezpieczyć przed złymi słowami? One urosły, a ty teraz czujesz wobec nich bezsilność. Zamiast cię chronić odizolowały cię od innych. Sprawiły, że nie potrafisz się otworzyć, odważyć na autentyczność, nie pozwalasz sobie na szczerość. Skupiasz się tylko na sobie i własnych potrzebach, w lęku przed zagrożeniem. Te mury muszą runąć, by obietnica Boża wobec ciebie mogła się spełnić. By zwycięstwo było twoim udziałem.

Jak jednak się do tego zabrać, by nie stało się tak, jak w piosence Kaczmarskiego? Tam zryw wolnościowy przeradza się w rewolucję, nad którą już nikt nie panuje, a jeden porządek świata zostaje zastąpiony innym, niewiele lepszym. Bóg jednak ma najlepsze rozwiązania, skuteczne i trwałe. 

O tym już jutro, ale dzisiaj chciałabym cię jeszcze do czegoś zachęcić. Pobądź choć przez 5 minut w Bożej obecności, sam na sam. Niech ona cię wypełni. Stojąc przed niemożliwym, daj Bogu szansę, posłuchaj tego, co On mówi do ciebie. A potem wyrusz w kolejny dzień i pozwól Mu iść przed tobą, torować ci drogę, zmieniać myślenie, wypełniać pokojem.
Bo: „Czyż nie jest to wspaniała i prawdziwie Dobra Wiadomość?! Czy teraz, gdy Bóg stanął po naszej stronie, ktokolwiek ośmieli się wystąpić przeciwko nam? A skoro On nie powstrzymał się, by w osobie Syna wydać swe ludzkie ciało na śmierć za nas wszystkich, jakże by wraz z Nim nie miał nam ofiarować wszystkiego, co jest Jego wiecznym dziedzictwem? Kto śmiałby teraz oskarżać tych, których Bóg przygarnął i uznał za sprawiedliwych? (…) Bądźmy jednak spokojni, gdyż trwając w Tym, który nas umiłował, zwycięsko przejdziemy przez te doświadczenia” (Rz 8,31-33.37).  

Pięknego dnia w Jego pokoju ci życzę!

O autorze

Bogusława Król, od wielu lat wraz z mężem zaangażowana w rozwój mediów chrześcijańskich w Polsce. Współorganizatorka projektów internetowych Platformy „Szukając Boga”, trenerka, koordynatorka kursu „Odkrywanie Chrześcijaństwa”. Inicjatorka „Śniadań dla kobiet” w Wiśle.
 
Jej pasją i pragnieniem jest rozwijanie małych grup wzrostowych oraz zachęcanie do aktywnego odkrywania Boga w Jego Słowie, między innymi poprzez studiowanie Biblii prostą metodą 3 kroków.
„Modlę się, by ten „codzienny chleb”, który będziesz czytał był łaską i prawdą od samego Pana! By pomagał Ci wytrwać i iść do przodu, bo to, co Bóg przygotował dla każdego z nas przekracza nasze wyobrażenia”.Pokaż mniej