Ale... modlić się? O pocieszeniu, sile i nadziei.

Modlitwa to prosta rozmowa z Bogiem, która może stać się chwilą wytchnienia i wewnętrznego spokoju. Nie wymaga specjalnych słów ani skomplikowanych rytuałów – wystarczy chęć otwarcia serca i wyrażenia tego, co naprawdę czujemy. Nawet jeśli nigdy wcześniej nie próbowałeś się modlić, warto poznać ten sposób kontaktu, który może wnieść do życia poczucie nadziei i wsparcia.
Bo widzisz, nawiązując relację z Bogiem, rozpoczynasz interakcję opartą na zaufaniu. I szybko odkrywasz, że ta relacja jest naprawdę godna zaufania. Bardziej, niż jakakolwiek inna na tym świecie.
Jeśli masz dobre doświadczenia z Matką i / lub Ojcem, lub sama / sam jesteś rodzicem, wiesz jak bardzo ta więź jest szczególna, pełna miłości i gotowości do poświęceń. A przecież ta relacja nie jest idealna, bo jesteśmy tylko ludźmi, którzy popełniają błędy częściej, niż chcielibyśmy się do tego przyznać.
Relacja z Bogiem jest pozbawiona błędów z Jego strony. Jest pełna miłości, dobroci, całkowicie szczera i zawsze pełna wyłącznie dobrych intencji. No i któż mógłby Cię kochać bardziej, niż Bóg, który NAPRAWDĘ oddał za Ciebie życie?
Zatem relacja z Bogiem jest oparta na zaufaniu, a On Sam zawsze jest przy Tobie, jest gotów Ciebie słuchać i towarzyszyć w Twojej codzienności. Niezależnie od tego, jak bardzo bywa ona szara, smutna i przytłaczająca.
Od wielu tygodni słucham Księgi Psalmów. Zadziwiające jest to, że w przytłaczającej większości z nich Psalmiści nieustannie lamentują – i nie sądzę, aby to był przypadek. Po prostu, takie jest nasze życie, że bardzo często jest nam po prostu źle. Zmagamy się z bólem, chorobami, niesiemy na sobie ciężary bliskich nam osób, nieustannie pojawiają się powody do zmartwień i różnego rodzaju troski.
Nie umiem znaleźć wystarczająco wymownych słów, aby opisać, jak bardzo świadomość cichej i wspierającej obecności Boga pomaga we wszelkich trudach życia. To, że On jest, On widzi i dokładnie wie, przez jakie sytuacje przechodzę. Widzi mój codzienny trud i znój, widzi moje serce i moje intencje – wie o mnie wszystko.
Wie też, kiedy spotykam się z niesprawiedliwością, z krzywdzącymi słowami, kiedy posądzana jestem o złe intencje, kiedy wszystko co robię dla innych jest niewystarczające, zna mój ból, smutek, samotność, brak zrozumienia, z którym ciągle muszę się mierzyć.
I właśnie w modlitwie możemy przynieść Bogu wszystko, co przeżywamy – nasze radości, smutki i najtrudniejsze chwile. Nie musimy ukrywać swoich słabości ani obawiać się, że zostaniemy niezrozumiani, bo On zawsze słucha z miłością. W szczerej rozmowie z Bogiem znajdujemy pocieszenie, siłę i nadzieję, nawet w najbardziej skomplikowanych sytuacjach.
Szczerze Cię dzisiaj zachęcam do tego, abyś otworzył swoje serce w modlitwie, choćby na chwilę, a przekonasz się, jak wiele pokoju i siły może przynieść prosta i zupełnie zwyczajna rozmowa z Bogiem.
Zapraszam Cię do kursu: „Jak się modlić?”.
O autorze
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa.
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć.
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania.
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej