Jeszcze zdążysz się nacieszyć? Ale czy na pewno?
Wakacje: dwa miesiące, na które dzieci czekają przez cały rok. Dwa miesiące późniejszych pobudek, lodów jedzonych bez okazji, wycieczek, ognisk, rozmów do późna i wieczorów pachnących latem <3
I chociaż przez większość roku marzymy o chwili spokoju, to właśnie teraz warto zrobić coś zupełnie odwrotnego: nie odsyłać dzieci ciągle do swoich spraw, nie odkładać wspólnych chwil na „jutro”, nie odpowiadać odruchowo: „Pobawimy się później” - bo to później bardzo często przychodzi szybciej, niż jesteśmy gotowi.
Odkąd jestem mamą, coraz częściej mam wrażenie, że dzieciństwo nie mija rok po roku... Ono wymyka się małymi krokami każdego dnia. Każdego jednego dnia, prawie niezauważalnie. Dzieci rosną nam na oczach, ale ponieważ widzimy je codziennie, nie dostrzegamy tych drobnych, codziennych zmian. Dopiero po czasie orientujemy się, że coś wydarzyło się... po raz ostatni.
Ostatni raz poprosiły o bajkę przed snem. Ostatni raz przyszły nad ranem wtulić się do naszego łóżka. Ostatni raz z takim zachwytem zbierały muszelki, budowały bazę z koców albo wołały: „Mamo, zobacz!”.
I najtrudniejsze jest chyba to, że nigdy nie wiemy, kiedy przeżywamy ten właśnie ostatni raz!
Później zostają wspomnienia. Zdjęcia zapisane w telefonie. Krótkie filmiki, które po latach wywołują uśmiech i wzruszenie jednocześnie. Zostaje też cicha myśl, że... chciałoby się choć na chwilę wrócić do tamtych dni.
Dlatego coraz bardziej wierzę, że dzieci nie potrzebują od nas idealnych wakacji. Nie będą pamiętały ceny hotelu ani liczby atrakcji, które udało się zaliczyć. Za to doskonale zapamiętają, czy mieliśmy dla nich czas. Czy potrafiliśmy rzucić wszystko w środku tygodnia i pojechać z nimi na basen. Czy potrafiliśmy usiąść obok nich na trawie bez telefonu w ręku i pilnych spraw, do których ciągnie naszą uwagę. Czy śmialiśmy się razem, czy piekliśmy kiełbaski nad ogniskiem, patrzyliśmy w gwiazdy albo jedliśmy borówki prosto z krzaka.
To właśnie z takich chwil powstaje dzieciństwo.
A przecież tak łatwo je przegapić! Zawsze jest coś do zrobienia! Pranie, gotowanie, praca - ta to nigdy się nie kończy! Odpowiedzi na wiadomości, lista obowiązków i spraw do załatwienia, które jakimś cudem tylko się wydłużają. Sama to znam! Sama często łapię się na tym, że chcę najpierw wszystko pozałatwiać, a dopiero potem usiąść z dziećmi...
Tylko że dzieci nie czekają. One dorastają właśnie teraz!
I właśnie dlatego wakacje są takim dobrym momentem, aby zwolnić. Odpuścić. Wybrać to, co naprawdę ma wartość i sens! Odłożyć na bok to, co pilne, żeby nie stracić tego, co naprawdę ważne! Bo za kilka lat nikt z nas nie będzie wspominał idealnie umytej podłogi czy opróżnionej skrzynki mailowej. Za to bardzo możliwe, że będziemy pamiętać wspólną wyprawę po maliny, wieczór na hamaku albo śmiech dzieci niosący się po ogrodzie.
Cieszmy się więc sobą - bo dzieciństwo naszych dzieci nie będzie trwało wiecznie!
O autorze
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa.
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć.
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania.
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej