A co, jeśli najlepsze jest jeszcze przed tobą?

A co, jeśli najlepsze jest jeszcze przed tobą?

SERIA: Jeszcze nie wszystko się wydarzyło!

Część III: Skoro już wiem, komu wierzę…

Artykuł 27/27: A co, jeśli najlepsze jest jeszcze przed tobą?

Przez ostatnie tygodnie rozważaliśmy kwestię zaufania. Zaufania, które każe nam zrobić pierwszy krok, choć nie znamy całej drogi. Pomaga czekać, kiedy chcielibyśmy już widzieć owoce. Pozwala podnosić się po błędach, zmieniać plany i szukać nowych rozwiązań, kiedy rzeczywistość nie chce współpracować.

I myślę, że udało nam się dostrzec i zrozumieć, że zaufanie Bogu nie oznacza życia bez pytań, rozczarowań i trudności. Nie daje nam też gwarancji, że wszystko ułoży się dokładnie tak, jak sobie wymarzyliśmy.

Czasami jednak zastanawiam się, czy nie oczekujemy od tego życia więcej, niż może nam ono dać.

Chcielibyśmy zdążyć ze wszystkim. Zrealizować plany, naprawić to, co zostało zniszczone, zrozumieć to, co niezrozumiałe, zobaczyć owoce swojej pracy i doczekać się odpowiedzi na wszystkie pytania. Chcielibyśmy, żeby każda historia miała dobre zakończenie, każda krzywda została naprawiona, a każda tęsknota znalazła swoje spełnienie.

I przecież to naturalne. DOBRZE jest pragnąć dobra, kochać, marzyć i walczyć o to, co ważne. Mamy prawo płakać nad tym, czego nie otrzymaliśmy, i tęsknić za tym, co nigdy się nie wydarzyło.

Ale nasza perspektywa jest ograniczona. Nasze życie na ziemi, nawet jeśli trwa wiele lat, jest zaledwie chwilą w porównaniu z wiecznością. Nie zdążymy wszystkiego zrobić, wszystkiego poznać ani wszystkiego zrozumieć. Niektóre sprawy pozostaną niedokończone. Niektóre pytania pozostaną bez odpowiedzi. Nie każdy owoc naszej pracy zobaczymy własnymi oczami.

Czy to znaczy, że nasza historia kończy się niespełnieniem?

Nie, jeśli wierzymy Temu, który obiecał nam coś więcej.

W Pierwszym Liście do Koryntian czytamy:

Czego oko nie widziało ani ucho nie słyszało, co w serce człowieka nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłuj

1 Kor 2,9

Zatrzymaj się przy tych słowach. Bóg przygotował coś, czego nie potrafimy sobie nawet w pełni wyobrazić. Coś, co wykracza poza nasze doświadczenie, wiedzę i możliwości rozumienia.

A my tak często oceniamy całe swoje życie wyłącznie na podstawie tego, co widzimy właśnie teraz. Jeśli coś się nie udało, uznajemy to za porażkę. Jeśli modlitwa nie przyniosła oczekiwanej odpowiedzi, zastanawiamy się, dlaczego. Jeśli nasze plany się rozsypały, trudno nam uwierzyć, że przed nami może być jeszcze coś dobrego.

Tymczasem braki, które widzimy dzisiaj, nie przekreślają tego, co Bóg dla nas przygotował.

Nie każda ziemska historia zakończy się po naszej myśli. Nie możemy obiecać sobie, że jeszcze za naszego życia wszystko się wyjaśni, każda relacja zostanie naprawiona, a wszystkie nasze marzenia się spełnią. Czasami nie zobaczymy tego, na co tak długo czekaliśmy. Czasami będziemy musieli pożegnać się z czymś, co miało być częścią naszej przyszłości.

Chrześcijańska nadzieja sięga dalej, ale nie opiera się wyłącznie na przekonaniu, że jutro będzie lepsze. Opiera się na Bogu, na Jego wierności i na obietnicy życia wiecznego.

Właśnie dlatego nie musimy wymagać od tego krótkiego życia, żeby pomieściło w sobie wszystkie odpowiedzi, spełnienie w każdym aspekcie i całe szczęście, za którym tęsknimy.

Żyjemy tu i teraz - Kochamy, pracujemy, budujemy, uczymy się, podejmujemy trudne decyzje i cieszymy się drobnymi rzeczami. Możemy mieć plany i robić wszystko, co w naszej mocy, by je realizować. Możemy też przeżywać żal, kiedy coś nie wychodzi, i szukać Boga w tym, czego nie rozumiemy.

Ale nie musimy uznawać, że to, co widzimy dzisiaj, jest już całą historią.

Bo tak, jak pisałam już tutaj wielokrotnie - wiara nie polega na tym, że wiemy, jak wszystko się skończy. Polega na tym, że wiemy, komu powierzamy swoją historię.

I właśnie do tego prowadzi nas cała ta droga: do zaufania, które nie potrzebuje znać wszystkich odpowiedzi, żeby trwać. Do nadziei, która nie kończy się wraz z kolejnym rozczarowaniem. Do życia, w którym robimy swoje najlepiej, jak potrafimy, a jednocześnie pamiętamy, że nasza przyszłość nie ogranicza się do tego, co jesteśmy w stanie zaplanować.

Nie wiem, co jeszcze wydarzy się w Twoim życiu. Nie wiem, które z Twoich marzeń się spełnią, na jakie pytania znajdziesz odpowiedź, ani jakie drogi są jeszcze przed tobą.

Ale jeśli jest coś, co chciałabym zostawić Ci na koniec tej części, to właśnie tę myśl: nie pozwól, by to, czego brakuje Ci dzisiaj, przysłoniło ci nadzieję na to, co obiecał nam Bóg.

Twoja historia nie jest skończona. A to, co najlepsze, nie musi zmieścić się w granicach tego ziemskiego życia.

Bo przecież... jeszcze nie wszystko się wydarzyło!

O autorze

Miłośniczka słowa pisanego, z wykształcenia teolog.
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa. 
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć. 
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania. 
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej