Najważniejsze podania rzadko trafiają do statystyk!
Są w sporcie takie momenty, które na pierwszy rzut oka nie wydają się najważniejsze. Gol trafia do statystyk, nazwisko strzelca pojawia się na ekranie, kibice zapamiętują ten moment. A jednak każdy, kto naprawdę rozumie grę, wie, że częstonajważniejsze było podanie chwilę wcześniej. To ono stworzyło przestrzeń, to ono otworzyło drogę, to ono sprawiło, że w ogóle było możliwe zdobycie punktu.
I bardzo często to podanie… zostaje niezauważone. Myślę, że w życiu jest bardzo podobnie!
Kiedy myślimy o osobach, które miały znaczący wpływ na nasze życie, zwykle przychodzą nam na myśl konkretne role. Rodzina, nauczyciele, duchowni, bliscy przyjaciele. To naturalne, bo to relacje, które trwają i które są dla nas ważne.
Jednak kiedy zatrzymuję się na chwilę i patrzę głębiej, przypominam sobie inne znaczące momenty: krótkie spotkania, pojedyncze rozmowy, czasem jedno zdanie wypowiedziane przez kogoś, kogo nawet nie znałam dobrze.
A mimo to ich słowa zostały ze mną na całe życie.
Pamiętam jeden taki dzień bardzo wyraźnie – jako nastolatka leżałam w szpitalu oddalonym od domu o kilka godzin drogi. Kilka dni wcześniej przeszłam poważną operację kręgosłupa i ból, który wtedy czułam, był trudny do wytrzymania. To była jesień, Zakopane, za oknem widać było ośnieżone szczyty Tatr i nagłą ciemne chmury zwiastujące gwałtowną zmianę pogody, która tylko pogarszała to, co działo się w moim ciele.
Właśnie wtedy podeszła do mnie Siostra Oddziałowa.
Zaczęła spokojnie opowiadać o tym, co dzieje się za oknem, tłumacząc, dlaczego pogoda tak mocno wpływa na moje fatalne samopoczucie. Nie powiedziała nic wielkiego, nic spektakularnego – przekierowała moją uwagę... W końcu spojrzała na mnie i powiedziała jedno zdanie: to minie, zobaczysz, już jutro będzie lepiej.
Nie pamiętam jej imienia. Nie pamiętam wielu szczegółów z tamtych dni. Ale to zdanie zostało ze mną na całe życie. Wraca do mnie za każdym razem, kiedy życie przygniata zbyt mocno i wydaje się nie do zniesienia. Przypomina mi, że to nie jest koniec. Że przyjdzie jutro. I jutro będzie lepiej.
I myślę sobie, jak wiele jest takich „podań” w naszym życiu. Ile razy ktoś powiedział coś dobrego, zatrzymał się na chwilę, okazał zwykłą życzliwość… i nawet nie miał świadomości, jak bardzo to było ważne!
W naszej codzienności otacza nas naprawdę wielu ludzi. Każdy z nich niesie coś swojego, często niewidocznego na pierwszy rzut oka. Nigdy nie wiemy, z czym ktoś się mierzy, co przeżywa, jak bardzo potrzebuje chociaż jednego dobrego słowa.
A my naprawdę mamy w sobie ogromną moc. Czasem wystarczy odrobina uważności, czasem wystarczy zauważyć drugiego człowieka. Uśmiechnąć się. Jedno zdanie wypowiedziane we właściwym momencie może uratować komuś życie – czasem bardzo dosłownie!
Czytałem kiedyś, że w życiu dziecka wychowującego się w trudnym środowisku czasem wystarczy jedna życzliwa dorosła osoba, żeby dać mu nadzieję i zmienić kierunek całego życia. Jedna.
To pokazuje, jak wielką mamy odpowiedzialność, ale też jak wielki potencjał, jak wielka drzemie w nas super moc.
Nie wszystko, co ważne, będzie widoczne. Nie wszystko trafi do „statystyk”. Nie wszystko zostanie nazwane - ale to nie znaczy, że nie ma znaczenia.
Może właśnie dziś ktoś obok Ciebie potrzebuje takiego „podania”. Może jedno Twoje słowo, uśmiech, zatrzymanie się na chwilę… zmieni czyjś dzień. Albo bieg życia. I nawet jeśli nigdy się o tym nie dowiesz - to przecież i tak warto!
O autorze
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa.
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć.
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania.
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej