Nie tylko dla siebie: jak docenianie siebie zmienia nasze relacje?

Bycie fanem samego siebie nie oznacza wynoszenia się nad innych. Napiszę więcej: jest wręcz zupełnie odwrotnie! To nie duma, która patrzy z góry, ale pokora, która widzi prawdę. A prawda jest taka, że każdy człowiek, niezależnie od tego, jak wygląda jego życie na zewnątrz, zmaga się z czymś, co go przerasta. Kiedy zaczynamy doceniać własne wysiłki, nasze spojrzenie na świat się zmienia.
Bo jeśli mnie było trudno, to może i innym nie jest łatwo? Jeśli wiem, ile kosztowało mnie dojście do miejsca, w którym jestem, to mogę przypuszczać, że inni również przechodzą swoją drogę pełną wyzwań, trudnych decyzji i poświęceń. Zamiast porównywać się i zazdrościć, zaczynamy dostrzegać, że każdy ma swój własny kocioł – a to, co widzimy u kogoś jako sukces, jest okupione ogromnym wysiłkiem, którego nie widać na pierwszy rzut oka.
Każdy z nas ma swoją historię. Patrzysz na kogoś, kto wydaje się mieć wszystko pod kontrolą, a nie wiesz, ile razy płakał po cichu w nocy. Widzisz kogoś, kto zawsze jest dla innych wsparciem, ale nie widzisz jego własnych zmagań, bo nauczył się je ukrywać, albo z jakiegoś powodu nie może mówić o nich głośno. Spotykasz kogoś, kto wydaje się pewny siebie, ale może każdego dnia zmaga się z głosami podważającymi jego wartość.
Ucząc się dostrzegać własny trud, zaczynamy z większą wrażliwością patrzeć na trudności innych. Zamiast oceniać, że „komuś jest łatwiej”, zaczynamy pytać: „Jaka jest twoja historia?”.
W Ewangelii według św. Mateusza Jezus mówi: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie” (Mt 7,12). Może to czas, aby otworzyć serce na drugiego człowieka? Czy nie chcielibyśmy, aby ktoś dostrzegł i docenił nasz wysiłek? Żeby zamiast pochopnej krytyki ktoś powiedział: „Widzę, że naprawdę się starasz. Doceniam to”?
Co się wydarzy, kiedy my sami zaczniemy tak patrzeć na innych? Może koleżanka z pracy, która wydaje się ciągle spięta, zmaga się z problemami w domu? Może ten człowiek, który czasem odpowiada oschle, po prostu nosi w sobie ból, o którym nie chce mówić? Może ktoś, kto dziś popełnił błąd, starał się najlepiej, jak potrafił?
Doceniając siebie, otwieramy serce na innych. Przestajemy być surowymi sędziami, a stajemy się tymi, którzy potrafią zobaczyć drugiego człowieka i obdarzyć go życzliwością.
Gdybyśmy tylko zechcieli świadomie dostrzegać dobro i wysiłek u każdego, kogo spotykamy! Może zamiast myśleć: „On miał łatwiej”, pomyślimy: „On pewnie też przeszedł swoją trudną drogę”? Może zamiast krytykować, okażemy wdzięczność? Może zamiast oceniać – wesprzemy dobrym słowem?
Bo świat nie potrzebuje więcej ludzi, którzy patrzą na siebie i innych z surowością. Świat potrzebuje ludzi, którzy widzą wartość – i swoją, i cudzą. Którzy potrafią powiedzieć: „Dobra robota, zrobiłeś, co mogłeś”, zarówno do siebie, jak i do drugiego człowieka.
Bądź swoim fanem – ale nie zatrzymuj się na sobie. Zostań fanem ludzi wokół ciebie. Zmieniajmy świat, zaczynając od tego, jak patrzymy na siebie nawzajem!
O autorze
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa.
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć.
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania.
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej