Dlaczego świętujemy Dzień Kobiet?
Powiedzieć, że żyjemy w wyjątkowo wymagających dla kobiet czasach, to jak nic nie powiedzieć.
Dziś musimy być: matkami, żonami, aktywnymi zawodowo pracownicami, córkami, wnuczkami, babciami, przyjaciółkami, liderkami w społeczności, a w ramach każdej z tych ról kryje się ogrom odpowiedzialności, oczekiwań i emocji, które wymagają od nas niemal nieustannej uwagi, cierpliwości i gotowości do działania.
I tak oto jako matki jesteśmy: opiekunką, kucharką, sprzątaczką, praczką, zaopatrzeniowcem, dekoratorką wnętrz, kierowcą, pielęgniarką, logopedą, fizjoterapeutą, psychologiem, nauczycielką, mediatorką konfliktów, animatorem, organizatorką czasu i emocji całej rodziny. Każdy dzień wymaga od nas wielozadaniowości i elastyczności, a jednocześnie cierpliwości i empatii, by nie zgubić relacji z dziećmi ani z samą sobą.
Jako żony powinniśmy być: partnerką, wsparciem emocjonalnym, mentorką, sojuszniczką w trudnych decyzjach, inspiracją do wzrostu, opoką w kryzysie i towarzyszką w codziennych drobnostkach – zarówno tych pięknych, jak i tych nużących. To rola, która wymaga zarówno serca, jak i zdrowego dystansu, uważności i komunikacji, która łączy, zamiast oddalać.
Jako pracownice lub liderki w zawodzie powinniśmy być: kompetentne, kreatywne, rzetelne, punktualne, przewidujące, pewne siebie, zdolne do współpracy i negocjacji, a jednocześnie gotowe do ciągłego uczenia się i dostosowywania do zmieniającego się świata. Musimy łączyć profesjonalizm z empatią, stanowczość z elastycznością, ambicję z uczciwością wobec siebie i innych.
Jednocześnie jako córki i wnuczki powinnyśmy być obecne, wrażliwe i odpowiedzialne. Wspierać rodziców i dziadków w codziennych sprawach, być gotowe do rozmowy, wysłuchania, pomocy, a także dzielić z nimi radości i smutki. Powinnyśmy pamiętać, że obecność to nie tylko fizyczna bliskość, ale także serce i uwaga, którymi obdarzamy tych, którzy kiedyś troszczyli się o nas.
Jednocześnie powinnyśmy być przede wszystkim sobą. Dbać o swoje potrzeby, swoje zdrowie fizyczne i emocjonalne, pielęgnować pasje i rozwijać swoje talenty. Przecież myślenie o sobie to nie jest egoizm, lecz fundament, dzięki któremu możemy być obecne i autentyczne w innych rolach. Rozwój osobisty, refleksja nad własnym życiem, chwile ciszy i odpoczynku, kontakt z własnymi wartościami i przekonaniami – to wszystko pozwala zachować równowagę i spokój w codziennym chaosie.
Pytanie pojawia się jedno… Jak?
Odpowiem Ci szczerze: nie da się. Nie da się!
Nie długoterminowo, nie na 100%, nie jakościowo.
Jestem tutaj dzisiaj po to, aby powiedzieć Ci: nie musisz!
Widzisz - dziś średnia życia kobiet w Europie wynosi 84 lata. Wiesz, co to oznacza? Że mamy dość czasu, aby podzielić swoje życie na kilka etapów i w każdym z nich skupić się na tych rolach, które w tym momencie są dla nas najważniejsze.
Niektóre z tych ról są nam dane tylko na krótko - matką małych dzieci możemy być tylko kilkanaście lat, rodziców pod opieką możemy mieć tylko przez jakiś czas wtedy, gdy to stanie się konieczne. Inne - jak role partnerskie i przyjacielskie - możemy pielęgnować przez całe życie.
Pracować możemy całe życie.
I w ten sposób pojawia się najważniejsza prawda dnia: nie musisz robić wszystkiego naraz, nie musisz być idealna w każdej roli, nie musisz nieustannie gonić za wszystkim, co społeczeństwo czy inni od Ciebie oczekują.
Możemy wybierać na każdym etapie życia, które role są dla nas najważniejsze, w których relacjach i obowiązkach chcemy dzielić się sobą najbardziej, gdzie wkładamy swoją energię, a co możemy tymczasowo odpuścić. To my decydujemy, co jest kluczowe, co daje nam radość i poczucie sensu, a co – choć ważne – może poczekać.
Bo życie zdarza się tylko raz. I to właśnie od nas zależy, jak je przeżyjemy – w świadomości, spokoju, autentyczności i w zgodzie z tym, co naprawdę ma dla nas znaczenie.
O autorze
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa.
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć.
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania.
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej