Jakiego dorosłego chcemy wychować?
SERIA: Świadome rodzicielstwo
Część I — Wychowanie dzieci: dokąd zmierzamy?
Artykuł 4: Jakiego dorosłego chcemy wychować?
Kiedy myślimy o przyszłości naszych dzieci, zwykle mamy w głowie pewien obraz ich dorosłego życia. Przynajmniej... Mam taką nadzieję!
Chcielibyśmy, żeby zdobyły dobre wykształcenie, znalazły pracę, która pozwoli im się utrzymać, miały gdzie mieszkać i potrafiły zadbać o siebie. Pragniemy, żeby były szczęśliwe, miały dobre relacje, czuły się bezpiecznie i mogły realizować swoje plany.
To naturalne pragnienia. Chcemy, żeby naszym dzieciom dobrze się żyło. Ale czy to wszystko, czego dla nich pragniemy? Czy przygotowując je do dorosłości i dbając o to, żeby dobrze się uczyły, zastanawiamy się również nad tym, jakie cechy charakteru, kompetencje i umiejętności będą im potrzebne, żeby dobrze radzić sobie z tym, co niesie ze sobą prawdziwe życie?
Nie da się zaplanować wszystkiego. Można zdobyć wykształcenie, znaleźć dobrą pracę i zbudować sobie stabilne życie, a mimo to stanąć przed trudnościami, na które nikt nas nie przygotował. Pojawiają się porażki, rozczarowania, konflikty, utrata czegoś ważnego albo konieczność rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Nie wiemy, jakie doświadczenia spotkają nasze dzieci. Możemy jednak pomóc im rozwijać cechy i umiejętności, które będą dla nich wsparciem niezależnie od okoliczności.
Czy chcemy, żeby potrafiły radzić sobie z trudnościami, zamiast poddawać się przy pierwszej przeszkodzie? Żeby umiały podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność? Żeby potrafiły wysłuchać krytyki, zastanowić się, czy jest uzasadniona, i zmienić swoje postępowanie, jeśli okaże się to potrzebne? Żeby nie bały się przyznać do błędu, poprosić o pomoc ani uczyć się czegoś od początku? Czy zależy nam na tym, żeby potrafiły budować trwałe relacje, współpracować z innymi, szanować ludzi i troszczyć się o tych, którzy potrzebują wsparcia?
To nie są umiejętności, które pojawią się automatycznie, gdy dziecko skończy szkołę, zdobędzie zawód albo osiągnie pełnoletność. Kształtują się przez lata, w codziennych sytuacjach, w relacjach z bliskimi, podczas wykonywania obowiązków, podejmowania decyzji i mierzenia się z konsekwencjami własnych wyborów.
Dlatego naprawdę warto zastanowić się, czy w naszym codziennym wychowaniu jest miejsce na rozwijanie tych kompetencji. Czy pozwalamy dzieciom próbować, nawet jeśli nie wszystko od razu im wychodzi? Czy uczymy je szukać rozwiązań, zamiast zawsze podsuwać gotowe odpowiedzi? Czy pomagamy im zrozumieć, że porażka nie przekreśla człowieka, a popełniony błąd może stać się okazją do nauki i zmiany?
A to nadal nie wszystko. Jako chrześcijanie chcemy, żeby nasze dzieci wzrastały w wierze i nauczyły się odpowiedzialnie korzystać z tego, co otrzymały od Boga. Zależy nam przecież nie tylko na tym, jak urządzą sobie życie, ale również na tym, jak będą traktowały innych, jakimi wartościami będą się kierowały i czy będą dostrzegały ludzi wokół siebie. Chcemy, aby ich zdolności, wiedza i możliwości służyły nie tylko im samym, lecz także innym ludziom.
Nie możemy z góry określić, jaką drogę wybiorą nasze dzieci ani zagwarantować, że zawsze podejmą dobre decyzje. Każde ma własny charakter, zdolności i predyspozycje. Możemy jednak pomagać im rozwijać otrzymane dary, uczyć je odpowiedzialności i pokazywać, że życie to coś więcej niż realizowanie własnych planów.
Dlatego warto spojrzeć na wychowanie szerzej. Nie tylko przez pryzmat ocen, kolejnych etapów edukacji i przyszłego zawodu, ale również tego, jak nasze dzieci radzą sobie z codziennością, jak traktują innych, jak zachowują się w trudnych sytuacjach i co robią, gdy nikt nie podpowiada im, jak postąpić.
Nie wiemy, jakie życie czeka nasze dzieci. Możemy jednak pomóc im rozwijać to, co pozwoli im przeżywać je mądrze, odpowiedzialnie i z troską o innych.
Dlatego warto zapytać siebie: czy myśląc o przyszłości dzieci, zastanawiamy się nie tylko nad tym, co chcielibyśmy, żeby osiągnęły, ale również nad tym, w jakie wartości, cechy charakteru i umiejętności chcemy je wyposażyć?
Wychowujmy świadomie — nie tylko ze względu na dziś, ale na całe życie.
O autorze
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa.
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć.
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania.
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej