Nowe życie – nowa tożsamość!
Są takie momenty, w których człowiek zaczyna inaczej patrzeć na swoje życie. Na zewnątrz wszystko wygląda tak samo – te same miejsca, ci sami ludzie, te same obowiązki – a jednak w głębi Twojego serca pojawia się zmiana. Tak, jakby punkt odniesienia przestawał być tam, gdzie był do tej pory.
Zmartwychwstanie zaprasza nas do właśnie takiego spojrzenia.
Bo jeśli Jezus naprawdę żyje, to nie jest to tylko wydarzenie, które kiedyś się wydarzyło i które co roku wspominamy. To jest coś, co realnie zmienia sposób, w jaki patrzysz na siebie i na całe swoje życie.
Z czasem zaczynamy widzieć, że problemem nie jest tylko to, co robimy albo czego nie robimy. Znacznie ważniejsze jest to, z jakiego miejsca żyjemy i w czym jesteśmy zakorzenieni.
Naturalnie budujemy swoją tożsamość na tym, co znamy. Na domu, w którym dorastaliśmy, na doświadczeniach, które nas ukształtowały, na relacjach, pracy, sukcesach i porażkach. To wszystko ma wpływ na to, kim jesteśmy, ale to wszystko nie jest w stanie dać nam stabilnego fundamentu.
Bo jeśli nasze korzenie są tylko tutaj, to wszystko, co tutaj się zmienia, zaczyna nami poruszać. Jedno doświadczenie potrafi zachwiać poczuciem wartości, jedna decyzja potrafi na długo zdefiniować sposób, w jaki patrzymy na siebie.
Zmartwychwstanie pokazuje coś zupełnie innego - pokazuje, że nasze życie może mieć inne źródło.
Kiedy uwierzyłeś, że Jezus jest Synem Boga Żywego, coś naprawdę się wydarzyło. To nie była tylko zmiana sposobu myślenia. To był moment, w którym Twoje stare życie – ze wszystkim, co je obciążało – zostało złożone na krzyżu.
To nie oznacza, że przeszłość znika. Ona nadal jest częścią Twojej historii. Ale przestaje być tym, co wyznacza kierunek Twojego życia dzisiaj.
Od tego momentu Twoje korzenie są gdzie indziej: są w Chrystusie. Są w niebie.
I to bardzo konkretnie zmienia sposób myślenia, bo jeśli Twoje życie ma swoje źródło w Nim, to zaczynasz patrzeć inaczej. Inaczej podejmujesz decyzje, inaczej reagujesz, inaczej układasz swoje codzienne wybory.
Nie dlatego, że ktoś Ci to narzuca, ale dlatego, że Twoja tożsamość jest już inna.
Apostoł Paweł ujął to bardzo prosto, pisząc:
„I wszystko, cokolwiek czynicie, w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa…” (Kol 3,17)
To nie jest lista obowiązków. To jest zaproszenie do życia, które ma swoje źródło wyżej.
Bo jeśli Twoje korzenie są w niebie, to Twoje życie zaczyna wydawać inne owoce. Pojawia się w nim więcej pokoju, więcej cierpliwości, więcej prawdy. Nie dlatego, że wszystko nagle robisz idealnie, ale dlatego, że źródło, z którego czerpiesz, jest inne.
I wtedy pojawia się bardzo konkretne pytanie: jak chcesz żyć dzisiaj? Nie w teorii, nie kiedyś, ale właśnie teraz. Jakie decyzje chcesz podjąć, jakie nawyki budować, czego chcesz się uczyć?
Bo możesz dalej pozwalać, żeby to, co było, wyznaczało kierunek Twojego życia – ale wówczas nic się nie zmieni.
Ale możesz też zacząć żyć z perspektywy nieba i pozwolić, żeby to Chrystus prowadził Cię dalej. Nie wszystko zmieni się od razu i nie wszystko będzie proste, ale kierunek może być zupełnie inny.
A to z czasem zmienia naprawdę wszystko.
O autorze
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa.
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć.
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania.
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej