Obrona też jest bohaterstwem!
Kiedy siedzę na arenie i kibicuję mojej drużynie, ogromny podziw budzi we mnie rola bramkarza. Jest w niej coś cichego, a jednocześnie niezwykle odpowiedzialnego. Stoi na końcu tafli , często w największym skupieniu, wiedząc, że jeden moment nieuwagi może zadecydować o wyniku całego meczu.
Jednak jest coś, co porusza mnie jeszcze bardziej - wsparcie mentalne, które otrzymuje od całej drużyny i od całej widowni: na początku meczu cała drużyna podchodzi do bramkarza po to, żeby być razem. Żeby dać mu wsparcie, które będzie mu potrzebne przez kolejne minuty. Kibice reagują na każdą jego interwencję, doceniają wysiłek, a co najważniejsze – udzielając wsparcia również po stracie bramki. Na końcu meczu - znowu cała drużyna podchodzi do niego z podziękowaniem za jego pracę.
To robi ogromne wrażenie!
Powiem szczerze, że kiedy na to patrzę, pojawia się we mnie pewna smutna refleksja… Zastanawiam się, jak bardzo inne mogłoby być nasze życie, gdybyśmy mieli wokół siebie właśnie taką kulturę wzajemnego wsparcia?
Raczej Cię nie zaskoczę pisząc, że nasza codzienność często wygląda zupełnie inaczej. Kiedy wykonujemy swoje obowiązki, wszystko to jest traktowane jako coś oczywistego. Nikt nie zastanawia się, ile to nas kosztuje, ile wysiłku wkładamy, ile rzeczy robimy „w tle”, żeby wszystko mogło funkcjonować.
A jeśli coś się nie uda… jeśli mamy gorszy moment, trudniejszy czas, jeśli popełnimy błąd – wtedy reakcja bywa szybka i często bardzo surowa. W takim środowisku łatwo stracić coś bardzo ważnego: ducha drużyny.
A przecież to właśnie on sprawia, że razem możemy więcej. Że nie wszystko spoczywa na jednym człowieku. Że każdy ma swoją rolę i każdy jest potrzebny, cenny, ma wartość dla reszty.
Coraz częściej widzę, jak wiele tracimy przez to, że skupiamy się wyłącznie na indywidualnych wynikach - na tym, kto ile zrobił, kto zawiódł, kto dowiózł. A przecież większość rzeczy w naszym życiu nigdy nie jest efektem pracy jednej osoby!
Przykładów jest mnóstwo: chirurg nigdy nie operuje sam. Obok niego stoi zespół, który czuwa nad każdym etapem zabiegu. Przedszkolanka nie prowadzi grupy sama – ktoś przygotowuje posiłki, ktoś dba o przestrzeń, ktoś wspiera ją w codziennych obowiązkach. Szef kuchni może mieć wizję i umiejętności, ale bez ludzi, którzy pracują razem z nim – również na zapleczu – nie powstanie żadna restauracja.
Każdy z tych zespołów to drużyna - a jednak tak rzadko to zauważamy!
Bóg od początku stworzył nas do życia w relacji. Nie do samotnego udowadniania swojej wartości i racji, nie do ciągłego porównywania się i rywalizacji, ale właśnie do bycia razem. Stworzył nas na swój obraz – Boga, który widzi, zna i jest blisko, o którym Psalmista Dawid pisze:
Panie, przenikasz i znasz mnie,Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję, Z daleka przenikasz moje zamysły,Widzisz moje działanie i mój spoczyneki wszystkie moje drogi są Ci znane.
Ps 139,1-3To jest obraz relacji, w której człowiek jest kochany, widziany, rozumiany i wartościowy. I właśnie w takim środowisku człowiek zaczyna naprawdę wzrastać.
Myślę, że w każdym z nas jest ogromny potencjał, który często pozostaje niewykorzystany nie dlatego, że jesteśmy za słabi, ale dlatego, że próbujemy wszystko unieść sami. A przecież zostaliśmy stworzeni do tego, żeby działać razem!
Żeby wspierać się w chwilach trudnych, dostrzegać wysiłek, który nie zawsze jest widoczny, aby być obok – nie tylko wtedy, gdy wszystko wychodzi.
Obrona też jest bohaterstwem. Nawet jeśli cicha, niewidoczna, czasem niedoceniona.
Ale bez niej żadna drużyna nie wygrywa.
O autorze
O sobie mówi: „Matka Polka” – żona, matka trzech dorastających synów – wielka zwolenniczka świadomego rodzicielstwa.
Kobieta wielu pasji, zafascynowana naturą, oraz pięknem i mądrością Bożego Stworzenia, odkrywanymi podczas codziennych zajęć.
Mistrzyni „międzyczasu” – hoduje zwierzęta, prowadzi uprawy permakulturowe, piecze chleby na zakwasie, tworzy mydła naturalne, oraz dziesiątki różnych przetworów, zaangażowana w służbę w lokalnej Społeczności Chrześcijańskiej, społecznik z głębokiego przekonania.
Swoje życie i wszystko, w co się angażuje, opiera o Słowo Boże, z każdym rokiem bardziej świadoma tego, że bez Boga nic nie może uczynić (J. 15:5)Pokaż mniej